sobota, 29 września 2012

Moje zycie zmienilo sie nie do poznania, opisze to pozniej. teraz nie mam czasu. przepraszam.

poniedziałek, 10 września 2012

12 O co chodzi?


Tak więc nie miałam wczoraj siły że by coś napisać.

Ogólnie było bardzo fajne. Piliśmy, paliliśmy, po prostu dobrze się bawiliśmy. I do tego nawet Doris mogła być aż do 23. A już o 17 się wszyscy spotkaliśmy. Więc mieliśmy dużo czasu. Z rodzicami byłam umówiona tak, że będę do nich dzwonić i ich informować czy wracam do domu czy śpię u Kuby. To znaczy nie miałam z nim tego ustalonego, ale zawsze mogłam i robiliśmy to na spontanie. Jak przyszłyśmy do ludzi z którymi byłyśmy umówione Kuby jeszcze nie było. Ale zaraz przyszedł. Na przywitanie tak jak zawsze dał mi buzi. Był z deską, trochę to mnie zdziwiło, ale pomyślałam że dla niego to jest jak dla dziewczyny torebka. Ale około 18 powiedział że idzie do domu odnieść deskę i wraca. Nie miałam nic przeciwko, bo czemu bym miała mieć. Reszta ludzi poszła na kebaba bo byli głodni. My z Doris nie chciałyśmy iść więc powiedziałyśmy że idziemy przejść się po mieście a później się jakoś spotkamy. Trochę pochodziłyśmy i około 19 zadzwoniłam do Kuby, ale nie odbierał. Zadzwoniłam parę razy i za każdym nie odbierał. Nie miałam do nikogo więcej numeru telefonu. Ale zaraz znalazłyśmy innych ludzi, też ze skate parku ale trochę młodsi. Jak byłyśmy z nimi to jeszcze wypiłyśmy po dwa piwa, więc miałyśmy już dość niezłą banie. Z nimi stałyśmy koło wszystkich karuzeli i różnych takich. I około 20.30 stwierdziliśmy że idziemy na koncert. Nawet nie wiem kogo on był. Ale po drodze zaszliśmy jeszcze do sklepu bo ludzie coś tam chcieli kupić. Staliśmy tam chyba aż 12 min. I gdy już zaczęliśmy iść, nagle szło parę osób z którymi byliśmy wcześniej. I nagle Adrian zawołam Amanda chodźcie z nami. Byłyśmy już z nimi wcześniej ale nie miałyśmy do żadnego z nich numeru, żeby zadzwonić. Spytałam się czy wiedzą gdzie jest Kuba. Oni powiedzieli że chyba na tej mniejszej scenie ( byliśmy tam wcześniej z nim). Powiedziałam do Adriana że chciałyśmy już wcześniej się z nimi spotkać ale nie maiłam do nikogo więcej numeru oprócz Kuby. Więc on podał mi swój nr i puściłam mu szczałkę. A on „o Amanda dzwoni”. Nie widziałam że on ma mój numer telefonu. Nigdy wcześniej mu nie podawałam. Kiedyś podobał on mi się. Ale nie kręciliśmy ze sobą. A on teraz tak jakby ma dziewczynę. To znaczy nie są razem, ale flirtują. Jak tam doszliśmy to Kuby tam nie było. Ale zaraz przyszedł. Nic nie powiedział do mnie, kompletnie. Więc tańczyłam i bawiłam się z Adrianem i Doris. Nie przejmowałam się Kubą. Później poszliśmy na miasto. Siedzieliśmy, ja i Doris już nie piłyśmy bo było już około 21.30. A Kuba się do mnie nie odzywał więc, nawet nie pytałam się czy spać u niego, nawet już nie chciałam. W pewnym momencie mi i Doris chciało się tak bardo siku, że nie wiem czy byśmy dały rade wytrzymać. I Adrian powiedział że nas zaprowadzi. Weszliśmy w taką małą drużkę i powiedział że tu za tym możemy się wysikać. Powiedział że on tu postoi i nas popilnuje. Później podziękowałam mu za to że nami się zaopiekował. Jak wracaliśmy tam do ludzi to złapał mnie w pasie, i tak szliśmy. Nie wiem czy Kuba to widział, ale mam to gdzieś. Później siedzieliśmy wszyscy razem, każdy był napity. Więc było naprawdę śmiesznie. Ale Kuba dalej nic do mnie nie powiedział. Więc pomyślałam sobie że mam go w dupie. Ja mu nic nie zrobiłam. To on nie odbierał telefonu. O około 23 Nagle Kuba zniknął. Adrian z jakimś chłopakiem też. Ale i tak była prawie 23 więc Doris musiała wracać. Pożegnałyśmy się z wszystkimi i gdy już odchodziłyśmy to Adrian wracał. Najpierw pożegnał się z Doris, tak jedna ręką. A mnie przytulił tak ładnie dwoma i :

  • A czemu już idziesz? - spytał się.
  • Bo Doris musi już iść więc ja zadzwonię po rodziców i też pojadę do domu. - odpowiedziałam.
  • A nie możesz jeszcze chwile zostać.
  • Wiesz co, tak naprawdę to mi się nie chce już tu być.
  • A może zamiast dzwonić po twoich rodziców ja cie odprowadzę do domu?
  • Ale na pewno chce ci się? Bo to będzie jakieś 25 min drogi w jedną stronę, a później musisz jeszcze wrócić.
  • Nie bój się o mnie. Obiecuje ci że cię odprowadzę, ale chodź posiedzimy jeszcze. Zgadzasz się?
  • No, ok.

Pożegnałam się z Doris, na nią czekali już rodzice. Bo przyjechali po nią autem, żeby sama nie wracała w nocy. Wróciłam razem z Adrianem do wszystkich. I każdy tak o co chodzi, więc powiedział że jednak jeszcze zostaje. Wypiłam jeszcze całe wino. Czułam się naprawdę śmieszne. Ale podobało mi się to. Siedziałam koło Adriana i ciągle gadaliśmy. Kuba był tam z nami ale nie gadałam z nim. O 3 Byliśmy tacy wszyscy napici że nie wiedziałam jak mam wrócić do domu. Nie mogłam zadzwonić do rodziców bo już spali. Napisałam im sms o 23 że nie wracam do domu, oni nawet nie spytali się gdzie będę spać ( zapomniałam napisać że wrócili wcześniej, w sobotę o 12, dobrze że Kuba akurat pojechał na godzinę do domu).

  • Jeśli dasz radę dojść do domu to mogę cie odprowadzić, bo nie ma sensu brać taksówki bo o tej godzinę stoją tylko na dworcu, a to jest w przeciwną stronę i tak daleko jak twój dom. Ale jeśli nie masz nić przeciwko to ja mam tu mieszkanie niedaleko i możemy iść tam.
  • Wydaje mi się że nie dam rady dojść do domu,i musiał byś mnie nieść, a tak bardzo to nie chce cię wykorzystywać. Więc może chodźmy do ciebie.
  • Podjęłaś bardzo dobrą decyzję.

Pożegnaliśmy się ze wszystkimi. Kubie dałam buzi ale on nie odwdzięczał się więc przestałam i odeszłam. Jak pytali się gdzie idziemy to powiedzieliśmy że do domu, i nikt więcej już się o nic nie pytał. Reszta jak tylko kawałek odeszliśmy to zaczęła wstawać i się rozchodzić.
Adriana mieszkanie było przytulne. Jak weszłam to ściągnęłam buty, sweterek i spodnie. Od razu położyłam się do łóżka a Adrian koło mnie, leżał w samych majtkach. Przykryliśmy się kołdrą i zasnęliśmy. Byliśmy coraz bliżej siebie. Nie przeszkadzało mi to bo brakowało mi miłości, Kuba jeszcze nigdy nie był taki dla mnie. Nie mam pojęcia o co mu chodziło. W pewnym momencie leżałam na boku odwrócona tyłem do Adriana, a on mnie przytulił. Było miło, w końcu odwróciłam się do niego przodem i mnie pocałował. Jeszcze nikt nie całował mnie tak cudownie. Do niczego więcej nie doszło. Przecież miałam chłopaka. Wstaliśmy o 11. Miałam takiego okropnego kaca. O 12 zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do domu. Cały dzień przesiedziałam w domu, przyszykowałam się do szkoły i odpoczęłam. Dzisiaj skończyłam lekcje już o 12 więc siedzę teraz w domu i miałam czas żeby coś napisać. O 17 wychodzę na miasto z koleżankami z klasy.

Tak wiec to jest Adrian.
 
Jeśli ogarniacie o co chodzi Kubie i co powinnam zrobić to czekam na podpowiedź w komentarzach.

sobota, 8 września 2012

11


Trzy miesiące później.


1 września ( sobota)


Kuba z okazji zakończenia wakacji zabrał mnie na noc do siebie. Moich rodziców nie było (jak zwykle, i coraz częściej wyjeżdżają), bo wyjechali. A on też miał wolna chatę i zrobił imprezę. Było dość dużo ludzi, i przyszedł nawet Karol. Pogadałam z nim, i dobrze się dogadujemy. O już ma nową dziewczynę, niestety nie przyszła z nim. Ale wiedziałam że on nic do niej nie czuje, on co chwile zmieniał dziewczyny. Ale w końcu jego ksywka „playboy” mówi sama za siebie. Wszyscy dość mocno się napili. To była najlepsza domówka w moim dotychczasowym żuciu. O 5 wszyscy poszli do domu. I zostałam tylko ja z Kubą. I spędziliśmy bardzo miłą noc. Uuuu...było naprawdę gorąco.
Rano Kuba odwiózł mnie do domu, i pomógł się spakować na wyjazd integracyjny. Cały dzień jak zwykle spędziliśmy razem. I został u mnie na noc, bo moi rodzice nie wrócili jeszcze. Rano o 9 zawiózł mnie na rozpoczęcie roku. Przed szkołą stał ze mną, a jak już mieliśmy wchodzić do środka to poczekał na mnie na zewnątrz. Później poszliśmy do jego auta i pojechaliśmy kawałek, na taki parking gdzie czekały autokary. Wszyscy z tymi torbami, walizkami szli pieszo. Ale ja podjechałam tak z Kubą autem. I spakował moją walizkę do autobusu. Pocałowaliśmy się i dostałam od niego taki piękny naszyjnik z literką 'K', i powiedział, że to po to abym o nim pamiętała i nie zrobiła znów czegoś głupiego. Jak ja go kochałam.
W autokarze siedziałam z koleżanką z którą też chodziłam do klasy w gimnazjum. Jechaliśmy nad jezioro, i w domu byłam jeszcze z 11 dziewczynami. Myślałam że jak to jest takie dobre liceum to będą same kujony, ale okazało się że w klasie są naprawdę fajne dziewczyny. Wzięły na wycieczkę wódkę i papierosy. Więc miło spędziłyśmy czas. Poznałam dużo fajnych ludzi z mojego rocznika. W środę Kuba po mnie przyjechał i pojechaliśmy do mnie do domu. Byłam taka zmęczona, bo przez dwie noce razem spałam tylko 6 godzin, czyli wychodzi na to że 3 godziny w jedną noc. W domu byłam o 14, i poszłam się położyć do łóżka, Kuba położył się obok mnie i pewnie liczył na coś, ale ja byłam taka zmęczona że jedynie mogłam dać mu tylko buzi. Później spakowałam się do szkoły tzn wzięłam 3 zeszyty zjadłam coś i razem z Kubą poszliśmy spać. Moi rodzice wracają dopiero w niedziele.
Pierwsze dwa dni w szkole podobały mi się, zobaczymy jak będzie dalej ale jeśli chodzi o ludzi w szkole to są naprawdę super. Kuba spał u mnie przez te dwa dni i rano zawoził do szkoły, a później mnie odbierał. On nie chodzi już do żadnej szkoły i nie chce mu się też iść na studia, powiedział że na razie chce spędzać czas ze mną. I dlatego miał czas żeby po mnie przyjeżdżać i w ogóle. Dziewczyny w klasie też miały chłopaków ale nie takich cudownych jak mój.
A więc teraz jest sobota siedzę sobie na łóżku w piżamie bo przed chwilą wstałam. Dzisiaj w naszym mieście zaczyna się winobranie. Są koncerty, jakieś karuzele i wgl. No i oczywiście każdy idzie pić. I dzisiaj idziemy całą paczką. Mam nadzieje że będzie fajne. Jutro postaram się napisac co się działo.

poniedziałek, 3 września 2012

10


Jak weszłam do auta i chciałam dać mu buzi to się odsunął. Zagadywałam go ale nie odpowiadał, więc to znaczyło że był bardzo zły. Przez całą drogę tłumaczyłam mu że to wszystko przez alkohol i w ogóle. Ale on powiedział do mnie tylko jedno :

  • Gdy jesteśmy pijani stajemy się odważniejsi i robimy to czego nie zrobilibyśmy na trzeźwo. Więc to oznacza, że chciałaś tego tylko, że nie miałaś odwagi zrobić tego bez alkoholu. - i zamilkł.
    Nic więcej już nie powiedział. A ja przez płacz próbowałam mu jakoś wytłumaczyć to co zrobiłam.
  • Ale wiesz o tym, że ja nie miałam nic do powiedzenia, to on miał takie zadanie a zasady były takie, że jeśli ktoś ma zadanie np. związane ze mną to ja nie mam nic do powiedzenia. A co jest takiego strasznego że kapałam się w basenie nago. Przepraszam cie oczywiście za to wszystko, ale proszę spróbuj mnie zrozumieć. Naprawdę kochanie zależy mi tylko na tobie i gdybym mogła cofnąć czas to bym nawet nie zaczęła grać w tą głupią grę. Naprawdę skarbie.
    Ale on nic nie odpowiedział. Jak podjechaliśmy pod mój dom, to wyszłam z auta i chciałam już sama wyciągnąć walizkę, ale nagle podszedł i to zrobił. Zaniósł mi walizkę pod drzwi.
  • Wejdziesz – spytałam się go, miałam nadzieje, że w końcu porozmawiamy.
  • Nie dzięki, lepiej będzie jak już pojadę.
    Weszłam do domu, wypakowałam walizkę włączyłam pranie, zrobiłam sobie coś do jedzenia i usiadłam na kanapie. Zadzwoniłam do Doris i opowiedziałam jej o sytuacji z Kubą, powiedziała że na pewno zaraz mu przejdzie bo mnie będzie mógł wytrzymać beze mnie bo tak bardzo mnie kocha. Miałam nadzieje, tak będzie.
    Dawno nie spędzałam nocy sama, gdy nie było rodziców. Poszłam spać już po 22, bo byłam strasznie zmęczona po wycieczce.



1 maj (piątek)



Wstałam po 11 zjadłam śniadanie, włączyłam kompa i tv. Umówiłam się z Doris na 16. Miałyśmy iść na zakupy a później na skate park. Ale wyszło tak że jak się spotkałyśmy to nie chciało iść się już nam na zakupy więc od razu do skejtów poszłyśmy. Kuba był tam, i akurat jak tam przyszłyśmy to siedział na ławce z innymi. Chciałam dać mu buzi ale on się odsunął. Wszyscy patrzyli się z takim wielkim zdziwieniem. Jeszcze nigdy tak nie było. Usiadłam na jego desce przed nim a Doris obok mnie. Wszyscy ciągle się na nas patrzyli, to znaczy że on im nic nie powiedział. Ale na pewno większość też widziała te zdjęcia na facebook'u. Ale stwierdziłam że nie mogę pokazać, że jest mi smutno. Nie wolno pokazywać że coś nas rani, bo ludzie to wykorzystają. Więc gadałam z Doris i się śmiałam najgłośniej jak potrafię. Kuba kiedy nie ma humoru to nie chce mu się jeździć na desce, i tak też było dzisiaj. Więc mogłyśmy sobie z Doris siedzieć. Nie wiem jak ona to zrobiła ale rodzice pozwolili jej spać u mnie. Więc postanowiłyśmy, że pójdziemy na dyskotekę. To miały być jej pierwszy raz. I nie wracała już do domu tylko od razu do mnie. Więc mogła palić. I dla każdego było to wielkie zdziwienie, że ona pali. Na początku śmialiśmy się się z niej, nigdy wcześniej nie paliła, bo zawsze bała się rodziców. I przesiedziałyśmy tam do 20.30. Kuba myślał że idziemy na pieszo do domu, ale my byłyśmy skuterem. Nie gadałam z nim przez cały dzień, ale widziałam to że chce wrócić z nami. Jeszcze jak tam byłyśmy to ustawiłyśmy się z ludźmi na 22.30 przed wejściem do dyskoteki. Kuba nie odzywał się, ale siedział i słuchał, więc wiedział gdzie będziemy. Razem z nami do domu o tej samej godzinie wracało 7 osób, i wszyscy w tą samą stronę. Ale my z Doris zaraz się z nimi pożegnałyśmy, i pojechałyśmy skuterem. Nikt wcześniej nie wiedział że ja miałam go, i myśleli że wracamy na pieszo.
Zebrałyśmy sie i pojechałyśmy taksówka na dyskoteke. A tam czekał na mnie Kuba z kwiatami i mnie przeprosił, .że był taki nie miły. I już było wszystko dobrze.
 
Raczej nie dodam nic do czwartku bo jade na wycieczce integracyjnom.