Jak weszłam do auta i chciałam dać
mu buzi to się odsunął. Zagadywałam go ale nie odpowiadał, więc
to znaczyło że był bardzo zły. Przez całą drogę tłumaczyłam
mu że to wszystko przez alkohol i w ogóle. Ale on powiedział do
mnie tylko jedno :
- Gdy jesteśmy pijani stajemy się odważniejsi i robimy to czego nie zrobilibyśmy na trzeźwo. Więc to oznacza, że chciałaś tego tylko, że nie miałaś odwagi zrobić tego bez alkoholu. - i zamilkł.Nic więcej już nie powiedział. A ja przez płacz próbowałam mu jakoś wytłumaczyć to co zrobiłam.
- Ale wiesz o tym, że ja nie miałam nic do powiedzenia, to on miał takie zadanie a zasady były takie, że jeśli ktoś ma zadanie np. związane ze mną to ja nie mam nic do powiedzenia. A co jest takiego strasznego że kapałam się w basenie nago. Przepraszam cie oczywiście za to wszystko, ale proszę spróbuj mnie zrozumieć. Naprawdę kochanie zależy mi tylko na tobie i gdybym mogła cofnąć czas to bym nawet nie zaczęła grać w tą głupią grę. Naprawdę skarbie.Ale on nic nie odpowiedział. Jak podjechaliśmy pod mój dom, to wyszłam z auta i chciałam już sama wyciągnąć walizkę, ale nagle podszedł i to zrobił. Zaniósł mi walizkę pod drzwi.
- Wejdziesz – spytałam się go, miałam nadzieje, że w końcu porozmawiamy.
- Nie dzięki, lepiej będzie jak już pojadę.Weszłam do domu, wypakowałam walizkę włączyłam pranie, zrobiłam sobie coś do jedzenia i usiadłam na kanapie. Zadzwoniłam do Doris i opowiedziałam jej o sytuacji z Kubą, powiedziała że na pewno zaraz mu przejdzie bo mnie będzie mógł wytrzymać beze mnie bo tak bardzo mnie kocha. Miałam nadzieje, tak będzie.Dawno nie spędzałam nocy sama, gdy nie było rodziców. Poszłam spać już po 22, bo byłam strasznie zmęczona po wycieczce.
1 maj (piątek)
Wstałam po 11 zjadłam śniadanie,
włączyłam kompa i tv. Umówiłam się z Doris na 16. Miałyśmy
iść na zakupy a później na skate park. Ale wyszło tak że jak
się spotkałyśmy to nie chciało iść się już nam na zakupy więc
od razu do skejtów poszłyśmy. Kuba był tam, i akurat jak tam
przyszłyśmy to siedział na ławce z innymi. Chciałam dać mu buzi
ale on się odsunął. Wszyscy patrzyli się z takim wielkim
zdziwieniem. Jeszcze nigdy tak nie było. Usiadłam na jego desce
przed nim a Doris obok mnie. Wszyscy ciągle się na nas patrzyli, to
znaczy że on im nic nie powiedział. Ale na pewno większość też
widziała te zdjęcia na facebook'u. Ale stwierdziłam że nie mogę
pokazać, że jest mi smutno. Nie wolno pokazywać że coś nas rani,
bo ludzie to wykorzystają. Więc gadałam z Doris i się śmiałam
najgłośniej jak potrafię. Kuba kiedy nie ma humoru to nie chce mu
się jeździć na desce, i tak też było dzisiaj. Więc mogłyśmy
sobie z Doris siedzieć. Nie wiem jak ona to zrobiła ale rodzice
pozwolili jej spać u mnie. Więc postanowiłyśmy, że pójdziemy na
dyskotekę. To miały być jej pierwszy raz. I nie wracała już do
domu tylko od razu do mnie. Więc mogła palić. I dla każdego było
to wielkie zdziwienie, że ona pali. Na początku śmialiśmy się
się z niej, nigdy wcześniej nie paliła, bo zawsze bała się
rodziców. I przesiedziałyśmy tam do 20.30. Kuba myślał że
idziemy na pieszo do domu, ale my byłyśmy skuterem. Nie gadałam z
nim przez cały dzień, ale widziałam to że chce wrócić z nami.
Jeszcze jak tam byłyśmy to ustawiłyśmy się z ludźmi na 22.30
przed wejściem do dyskoteki. Kuba nie odzywał się, ale siedział i
słuchał, więc wiedział gdzie będziemy. Razem z nami do domu o
tej samej godzinie wracało 7 osób, i wszyscy w tą samą stronę.
Ale my z Doris zaraz się z nimi pożegnałyśmy, i pojechałyśmy
skuterem. Nikt wcześniej nie wiedział że ja miałam go, i myśleli
że wracamy na pieszo.
Zebrałyśmy sie i pojechałyśmy taksówka na dyskoteke. A tam czekał na mnie Kuba z kwiatami i mnie przeprosił, .że był taki nie miły. I już było wszystko dobrze.
Raczej nie dodam nic do czwartku bo jade na wycieczce integracyjnom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz