Na wycieczce miałam czas dla Doris.
Cały czas byłyśmy razem, tak jak kiedyś. Nawet spałyśmy w
jednym łóżku. W sumie to spałam w jednym łóżku z 8 osobami.
Bo poprzenosiliśmy łóżka tak ze zajmowały cały jeden pokój.
Domek miał 2 pokoje, przedpokój i łazienkę, był dla 4 osób.
Więc dla mnie, Doris i 2 koleżanek z klasy. Ale 4 chłopaków
przyłączyło się do nas i przez cały pobyt spali u nas. W drugą
noc napiliśmy się, a później graliśmy w butelkę. I to nie był
dobry pomysł : przelizałam się z kolegą, miałam całą szyje w
malinkach i do tego wszystkim opowiedziałam o tym co działo się u
babci Kuby. W ostatnia noc poszliśmy z kołdrami na leżaki przy
basenie. I oczywiście znów piliśmy. A ja jako osoba szalona
rozebrałam się i naga wskoczyłam do basenu. Później chłopacy
zrobili tak samo, ale żadna dziewczyna nie odważyła się i
wszystkie siedziały i tylko się patrzyły. O 5 rano wróciliśmy
do pokoju, bo trzeba było się spakować. Każda dziewczyna z
mojego pokoju nawet nie wypakowała swoich rzeczy, ale ja oczywiście
musiałam to zrobić. Więc około 2 godzin pakowałam się i o 7
rano poszłam spać. Wyjazd był o 11, a o 9 śniadanie. Dziewczyny
wstały o 8 (one wróciły do pokoju około godziny 3 i poszły
spać, a ja zostałam sama z chłopakami), wykąpały się i
spakowały resztę swoich rzeczy. Ja miałam zamiar też wstać o
8,wykąpać się i spakować do końca. Ale nie obudził mnie budzik
dziewczyn, później one próbowały obudzić mnie o 9, żebym
poszła na śniadanie ale nie udało im się to. Jak wróciły przed
10 dalej spałam i nie mogły mnie obudzić. A moje rzeczy były nie
spakowane. Więc spakowały mnie. I dopiero jak pani przyszła
sprawdzić czystość pokoi to jej udało mnie się obudzić. Dobrze
że była ona miła i wyrozumiała i pozwoliła nie iść mi z nimi
wszystkimi na miasto tylko zostać w domu i się ogarnąć. Bo
powrót opóźnił się na 12.30, bo ludzie chcieli iść jeszcze na
miasto i plaże. Ja zostałam z Doris. Powiedziała mi że Kuba
dzwonił do mnie parę razy, i to chyba dlatego że dziewczyny
powstawiały na facebook'a zdj jak się całuje z kolegą i jak się
kąpie w basenie. Po prostu się załamałam. Szybko zadzwoniłam do
niego ale nie odbierał. Miałam tylko nadzieje że nie jest na mnie
na tyle zły żeby nie przyjechać po mnie. Bo moich rodziców nie
było po właśnie w dzień mojego powrotu jechali na 5 dni do
Hiszpanii. Bo bym musiała wracać taksówką. Przez całą drogę
próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbierał. Gdy
podjeżdżaliśmy pod szkołę, zobaczyłam że stoi jego auto, ale
go nigdzie nie było. Dostałam sms ' czekam w aucie'. Nie przyszedł
nawet pomóc mi z walizką, nie otworzył mi nawet bagażnika,
wszystko musiałam robić sama. Ale to dopiero był początek...

Niezła dupa z ciebie
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje ze szybko było pomiędzy wami dobrze. Bo wiem ze do teraz jesteście razem, więc to znaczy ze musieliscie do siebie wrócić.
OdpowiedzUsuń