Karol wrócił do swojej byłej. Nie byłam na niego zła, ale było mi trochę
smutno. Był to piątek i stałam u Doris. Cała noc gadalysmy, i nie wiem co ja
bym bez niej zrobiła. Zawsze potrafiła mnie pocieszyć, nawet teraz.
Wstalysmy o 13, szybko sie ogarnęłam i pojechałam do domu. Wykapalam sie itp
i o 18 wyszłam z domu. Razem z Doris szlysmy na skate park. Karola nie było,
od kiedy z nią jest to rzadko tam przychodzi. Siedzialysmy z Kuba i innymi.
Była sobota i chłopcy spytała sie czy idziemy na dyskotekę dzisiaj. Doris
odpowiedziała ze nie (ona nigdy nie moze). Więc wszyscy patrzyli sie na mnie i
czekali aż odpowiem. Nie chciało mi sie iść ale tak wszyscy namawiali ze
siezgodziłam. Kuba jechał autem i o 21.30 przyjechał po mnie. Jak zwykle
tanczylismy, pilismy, palilismy. Prawie caly czas tańczyłam z Kubą. Nasze
ciała sie dotykaly, odbieraly o siebie, aż wkoncu popatrzył mi sie głęboko w
oczy i mnie pocalowal. Poprostu odlecialam, czułam sie cudownie.
Dalej nie
pamietam co sie działo, niestety za duzo wypilam. Pamietam tylko jak siedziałam
z nim na tylnych siedzeniach jego auta, a jego kolega kierował. Kuba tez duzo
wypił i zastanawialm sie co z jego autem, a okazało sie ze on o wszystkim
pamiętał i załatwił nam szofera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz