środa, 29 sierpnia 2012

9 Tylko nie to!!!



    Na wycieczce miałam czas dla Doris. Cały czas byłyśmy razem, tak jak kiedyś. Nawet spałyśmy w jednym łóżku. W sumie to spałam w jednym łóżku z 8 osobami. Bo poprzenosiliśmy łóżka tak ze zajmowały cały jeden pokój. Domek miał 2 pokoje, przedpokój i łazienkę, był dla 4 osób. Więc dla mnie, Doris i 2 koleżanek z klasy. Ale 4 chłopaków przyłączyło się do nas i przez cały pobyt spali u nas. W drugą noc napiliśmy się, a później graliśmy w butelkę. I to nie był dobry pomysł : przelizałam się z kolegą, miałam całą szyje w malinkach i do tego wszystkim opowiedziałam o tym co działo się u babci Kuby. W ostatnia noc poszliśmy z kołdrami na leżaki przy basenie. I oczywiście znów piliśmy. A ja jako osoba szalona rozebrałam się i naga wskoczyłam do basenu. Później chłopacy zrobili tak samo, ale żadna dziewczyna nie odważyła się i wszystkie siedziały i tylko się patrzyły. O 5 rano wróciliśmy do pokoju, bo trzeba było się spakować. Każda dziewczyna z mojego pokoju nawet nie wypakowała swoich rzeczy, ale ja oczywiście musiałam to zrobić. Więc około 2 godzin pakowałam się i o 7 rano poszłam spać. Wyjazd był o 11, a o 9 śniadanie. Dziewczyny wstały o 8 (one wróciły do pokoju około godziny 3 i poszły spać, a ja zostałam sama z chłopakami), wykąpały się i spakowały resztę swoich rzeczy. Ja miałam zamiar też wstać o 8,wykąpać się i spakować do końca. Ale nie obudził mnie budzik dziewczyn, później one próbowały obudzić mnie o 9, żebym poszła na śniadanie ale nie udało im się to. Jak wróciły przed 10 dalej spałam i nie mogły mnie obudzić. A moje rzeczy były nie spakowane. Więc spakowały mnie. I dopiero jak pani przyszła sprawdzić czystość pokoi to jej udało mnie się obudzić. Dobrze że była ona miła i wyrozumiała i pozwoliła nie iść mi z nimi wszystkimi na miasto tylko zostać w domu i się ogarnąć. Bo powrót opóźnił się na 12.30, bo ludzie chcieli iść jeszcze na miasto i plaże. Ja zostałam z Doris. Powiedziała mi że Kuba dzwonił do mnie parę razy, i to chyba dlatego że dziewczyny powstawiały na facebook'a zdj jak się całuje z kolegą i jak się kąpie w basenie. Po prostu się załamałam. Szybko zadzwoniłam do niego ale nie odbierał. Miałam tylko nadzieje że nie jest na mnie na tyle zły żeby nie przyjechać po mnie. Bo moich rodziców nie było po właśnie w dzień mojego powrotu jechali na 5 dni do Hiszpanii. Bo bym musiała wracać taksówką. Przez całą drogę próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbierał. Gdy podjeżdżaliśmy pod szkołę, zobaczyłam że stoi jego auto, ale go nigdzie nie było. Dostałam sms ' czekam w aucie'. Nie przyszedł nawet pomóc mi z walizką, nie otworzył mi nawet bagażnika, wszystko musiałam robić sama. Ale to dopiero był początek...
    (Doris i ja - najlepsze dupy na wycieczce. zdjecie oczywiscie z wycieczki)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

8 Poprostu miłość.


    Rodzina Kuby już wyjechała więc, nie jechaliśmy już do jego domu tylko od razu do babci. W czasie jazdy radio było włączone, więc jak to ja śpiewałam. Nie śpiewam za ładnie, ale kocham to robić. Oczywiście Kuba mówił, że śpiewam cudownie, ale wiem że kłamał. Pierwszy raz jechałam z nim autem w taką długą podróż. I stwierdziłam, że kieruje naprawdę dobrze. Prawie przez cała drogę Kuba albo trzymał mnie za rękę, albo miał ja na moim kolanie. To był takie romantyczne.
    Droga minęła szybko. Dom jego babci wyglądał cudownie, po prostu jak z bajki. Jego rodzina przywitała mnie tak jak bym do niej należała i była jej częściom. Kuby babcia powiedziała, ze do obiadu jest jeszcze godzina, i niech Kuba pokaże mi przez ten czas ogród. Więc poszliśmy się przejść. Ogród był duży i piękny. Był ciepły słoneczny dzień, więc usiedliśmy sobie w cieniu pod drzewem. I rozmawialiśmy, nie wiem dlaczego ale zawsze mieliśmy o czym. Może po prostu jesteśmy dla siebie przeznaczeni. Po godzinie wróciliśmy. Stół był już nakryty, a jedzenie kończyli przynosić. Osiadłam kolo Kuby, a obok mnie siedziała jego siostra. Obiad był naprawdę dobry. Po obiedzie pomogłam poznosić naczynia ze stołu. Poszliśmy do pokoju na górze. Było tam duże łózko, szafa i na ścianie wisiał telewizor. Okazało się ze to był pokój Kuby. Jak był mały to spędzał tu wakacie. Włączyliśmy telewizor i położyliśmy się na łózko. Nie usiedzimy za dobrze gdy jego mama zawołała go. Powiedziała ze wszyscy jadą do miasta oddalonego o 10 km na zakupy i odwiedzić ciotki. Więc mieliśmy cały dom dla siebie, na co najmniej 5 godzin. Poczekaliśmy aż wyjdą z domu i Kuba zaczął mnie całować. Chciałam go trochę podrażnić i powygłupiać się z nim, i mu uciekam. Zeszłam z łóżka, ale on wstał i chciał podejść do mnie. Więc otworzyłam drzwi i pobiegłam korytarzem na dół. Wbiegłam do jadalni, a zaraz za mną Kuba. Z jadalni było tylko jedno wyjście. Na środku stal duży stół. Kuba był szybszy ode mnie, więc zaraz mnie złapał. Wziął na ręce i położył na stół. Zaczął całować i rozbierać mnie i siebie. Pierwszy raz robiłam to na stole. I było naprawdę śmiesznie. Później poszliśmy do jego pokoju z pudelkiem lodów i dwoma łyżkami. Usiedliśmy na łóżko i zaczęliśmy je jeść. Nie mogłam się powstrzymać i gdy Kuba wkładał łyżkę z lodami do swojej buzi, szturchnęłam mu ja i się pobrudził. Więc on wziął kawałek loda w rękę i wysmarował mi cala twarz. Długo nie trzeba było czekać a oboje byliśmy cali brudni. Więc Kuba wymyślił żebyśmy poszli się umyć. Myślałam ze chodzi mu o to, żebyśmy umyli ręce i buzie w umywalce. Ale mu chodziło o to byśmy wykapali się w wannie. Jego dziadkowie naprawdę mieli dużą wannę. Nie za bardzo chciało mi się kąpać, ale niestety Kuba był silniejszy ode mnie i ściągnął mi ubranie i wrzucił do wanny pełnej wody. Zaraz sam tez wskoczył. Mieliśmy pełno piany, więc dmuchaliśmy nią na siebie, robiliśmy brody, wąsy i różne takie. O 19 wróciła jego rodzina, powiedzieli że jeśli chcemy to możemy zostać tu do jutra. I tak też zrobiliśmy. W nocy było naprawdę gorąco, w niegrzecznym tego słowa znaczeniu. Zasnęliśmy po 4. A już o 9 obudziła nas jego babcia chodząca i sprzątająca. Więc wstaliśmy i zeszliśmy na dół na śniadanie. O 11 pożegnaliśmy się i pojechaliśmy do domu. Nie miałam żadnych ciuchów na przebranie, więc wracałam w jego koszulce. Bo on był nastawiony na to że może się ona przydać. Jak dobrze że on o wszystkim tak myśli. Ja tak nie potrafię. Ale dzięki niemu zmieniam się na lepsze. Przed 12 byliśmy już w domu. Pożegnaliśmy się, bo w poniedziałek wyjeżdżałam na 4 dni na zieloną szkołę nad morze. Weszłam do domu i zaczęłam się pakować. Miałam całą dużą walizkę. Ważyła ponad 20 kg. O 15 wrócili rodzice. Przez ten czas kiedy mnie nie było zadzwonili tylko raz, jak skończyliśmy jeść obiad. Nawet nie spytali się czy spałam w domu. Zjedliśmy o 20 kolacje i ja poszłam się wykąpać i spać, bo wiedziałam że na wycieczce nie będę się wysypiać, a do tego byłam jeszcze zmęczona po poprzedniej nocy. Przed spaniem sprawdziłam czy nie mam żadnego sms, albo czy ktoś nie dzwonił. Miałam nieodebrane połączenie od Kuby. Oddzwoniłam i powiedział, że to on chce mnie na zawieźć o 8 rano na pod szkołę na zbiórkę. Zgodziłam się, bo wolałam to niż jechanie taksówką. Rodzice jak zwykle zaczynali prace o 7 rano więc nie mieli jak mnie zawieźć. Przyjechał po mnie o 7.30. Znów wszyscy z klasy patrzyli się na mnie. Większość wiedziała że mam chłopaka, ale pewnie nie spodziewała się że jest on dla mnie taki miły i mnie przywiezie. A ja go właśnie za to kochałam. Moje koleżanki z klasy zajęły mi miejsce na samym końcu na środku, więc nie musiałam się pchać, aby sobie sama zając. Kuba włożył mi walizkę do autokaru, co ja bym bez niego zrobiła. Ona była taka ciężka że nie miałam siły jej nawet podnieść. Jak się żegnaliśmy wszyscy byli już w autokarze i czekali aż ja wsiądę. Kuba na pożegnanie dał mi piękną bransoletkę i powiedział że mam ją zawsze nosić, i ona będzie mi o nim przypominała. Pocałowaliśmy się i wsiadłam do autokaru. Kuba stał i jak odjeżdżałam to machaliśmy do siebie przez szybę.

środa, 22 sierpnia 2012

7 Oby tak dalej

    Rano jak się obudziłam Kuby nie było koło mnie:
  • Kuba, gdzie jesteś?
  • Poczekaj chwile skarbie.
    Przyszedł i przyniósł mi śniadanie do łóżka. Jaki on kochany. Zjedliśmy razem, a później było trochę przyjemności. Później oglądaliśmy film nie mieliśmy pojęcia jaki więc oglądnęliśmy ,,trzy metry nad niebem”. Bardzo spodobał mi się ten film. W pewnych momentach filmu robiło mi się smutno i cieszyłam się że obok mnie był mój chłopak i mogłam się do niego przytulić. Po prostu kocham go, zawsze śmiałam się z takich głupich dziewczyn które po tygodniu bycia z chłopakiem mówiły że go kochają. Kuba to nie był mój pierwszy chłopak, i jeszcze nigdy do żadnego z nich nie czułam tego co do niego. Wiadomo że do każdego n nich mówiłam że go kocham ale to nie było to. A teraz gdy mówię to do Kuby, to jest to szczere i chce być z nim do końca życia.
    Moi rodzice rzadko się do mnie odzywali, pojechali do Włoch w interesach. Często wyjeżdżali, i dopóki nie byłam z Kubą to spędzałam ten czas najczęściej sama. To znaczy wiadomo że w dzień spotykałam się ze znajomymi, ale w noce spędzałam sama. Czasami się bałam, bo mieszkam w domku jednorodzinnym i niby miałam alarm ale samej to trochę strach. Dlatego teraz bardzo się cieszyłam że był ze mną Kubuś. Siedzieliśmy cały dzień w domu. Poszliśmy spać już o 23.30 bo rano musieliśmy wstać, bo ja niestety musiałam iść do szkoły. Pojechaliśmy moim skuterem pod szkołę, ja wysiadłam a Kuba pojechał na skate park. O 13.30 kończyłam lekcje i Kuba po mnie przyjechał. Pojechaliśmy na skate park, ja posiedziałam tam tylko do 15, bo rodzice napisali mi SMS-a że będą w domu o 16. W tygodniu chodziłam do szkoły, a po szkole przyjeżdżał po mnie Kuba. W poniedziałek poszliśmy do kawiarni. We wtorek do centrum handlowego. W środę do niego do domu. W czwartek siedzieliśmy u niego w aucie. W tygodniu spotykaliśmy się tylko na 4 godziny. Bo musiałam być w domu przed 19. Nie chciałam kłócić się z rodzicami bo wiedziałam że zaraz będą wakacje i razem będziemy spędzać całe dnie. W piątek lekcje miałam skrócone i już o 12.30 kończyłam. Przez cały dzień Kuba nie odbierał ode mnie telefonów. Nie wiedziałam co się dzieje. Nie miałam skutera, bo rano zawiózł mnie tata. Wychodziłam ze szkoły rozmawiając i śmiejąc się razem z koleżankami. Gdy nagle ktoś podbiegł do mnie złapał mnie i poniósł. To był Kuba. Okazało się ze telefon zostawił u mnie w skuterze i dlatego nie odbierał. Poszliśmy do jego auta. Kubę znała większość miasta, bo jeździł na desce najlepiej w mieście. Ciągle wygrywał jakieś zawody, a najczęściej nagrody to pieniądze i to nie małe kwoty. Więc auto miał zajebiste. Cała szkoła kończyła o tej godzinie lekcje, więc wszyscy byli przed szkoło. I większość się na nas patrzyła. Każda dziewczyna na pewno zazdrościła mi. Pojechaliśmy na skate park. Było wcześnie, więc nie było tam za dużo ludzi. Ale powoli się schodzili. Kuba jak zwykle chciał uczyć mnie jeździć na desce. Zgodziłam się bo jest zawsze śmiesznie. Nie za bardzo mi to wychodziło i nagle Kuba wziął mnie na ręce i sam zaczął jeździć. Bałam się że wywrócimy się, ale on mówił że mam mu zaufać. Później było jeszcze gorzej bo wziął mnie na barana. Siedzieliśmy na skate parku do 23, później Kuba mnie odwiózł do domu. Rodziców nie było, ponieważ byli u znajomych na kolacji. Jak byłam wolna to zawsze z nimi chodziłam, czasami było fajnie, ale teraz wole ten czas spędzać z Kubą. Nie wszedł, bo nie wiedziałam o której wrócą rodzice, a nie chciałam robić im takiej niespodzianki.
    26 maj ( sobota )
    Wstałam o 10 i zeszłam na dół do rodziców. Czekali na mnie ze śniadaniem, zjedliśmy razem i gdy kończyliśmy ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć i okazało się że to Kuba:
  • Mogę wejść? - spytał się.
  • Tak, ale od razu mówię, że są moi rodzice.
  • To dobrze.
  • Ok, nie wiem o co ci chodzi, ale się boje.
    Weszliśmy do jadalni połączonej z kuchnią.
  • Dzień dobry, miło mi państwa poznać.
  • Nam też jest miło poznać chłopaka naszej córki – powiedział tata.
  • Mam do państwa pytanie. Czy mógłbym zabrać państwa córkę na cały dzień, ponieważ całą rodziną jedziemy do mojej babci. Nie za dużo zostało jej już życia, a zawsze mówi że chciałaby ją poznać.
  • Nie mamy nic przeciwko. A gdzie dokładniej mieszka twoja babcia?
  • 50 km od miasta, na takiej małej wsi.
  • A przecież ty masz dwójkę rodzeństwa to jak się zmieścicie w aucie.
  • Amanda pojedzie ze mną moim samochodem.
  • Dobrze, tylko jedź ostrożnie.
  • Obiecuje, że nie spadnie jej włos z głowy.
  • Mam nadzieje.
  • Chodź Kuba do mnie do pokoju, posiedzisz pooglądasz tv a ja w tym czasie się wykąpie – musiałam to powiedzieć bo nie wiem co by jeszcze tata zaczął gadać.
    Jak weszliśmy do mnie do pokoju, od razu zaczęłam się pytać czemu mi wcześniej nic nie powiedział na ten temat. Powiedział że chciał zrobić mi niespodziankę. Poszłam wykąpałam się, ubrałam i lekko pomalowałam. Nie chciałam żeby jego rodzina pomyślała że jestem jakimś plastikiem. O 11.30 wyszliśmy z domu. Rodzice powiedzieli, że oni jadą do znajomych którzy maja domek nad jeziorem i wrócą w niedziele.

wtorek, 21 sierpnia 2012

6 I znów wszystko sie pomieszało.

Rano jak się obudziłam Kuba jeszcze spał. Wyglądał tak słodko. Pocałowałam go w policzek, nie chciałam go obudzić, ale niestety nie udało mi się to. Otworzył oczy i pierwsze co powiedział to 'kocham Cie'. Było tak pięknie. Czułam się jak bym była już dorosła, Kuba był moim mężem i to był nasz dom. Ale tak mogło być tylko przez czas kiedy nie ma rodziców. Zeszliśmy na dół, Kuba zrobił śniadanie. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy. Byłam ubrana tylko w cienką bluzkę i majtki, a Kuba w same bokserki. Wstałam i chciałam zacząć sprzątać, gdy nagle on złapał mnie, położył na stół i zaczął całować... Około 13 rozłożyliśmy na trawie w ogrodzie koc, leżeliśmy, opalaliśmy się i rozmawialiśmy. Chciałam aby ten weekend nigdy się nie kończył. Było tak jak sobie wymarzyłam. Około 18 wyszliśmy z domu i poszliśmy na skate park. Oczywiście pojechaliśmy moim skuterem, i ja kierowałam co nie było za łatwe bo Kuba cały czas mnie gilgotał. Było tam już nawet sporo ludzi. Ale było jedna osoba której się nie spodziewałam, Karol. Staliśmy koło ławki trzymając się za ręce i gadaliśmy z innymi. Gdy nagle odwróciłam się i zobaczyłam że po drugiej stronie stoi Karol i się na nas patrzy. Chwile postaliśmy, gdy nagle Kuba wymyślił, że musi nauczyć mnie jeździć na desce. Wyśmiałam go, bo nie potrafiłam nawet ustać na niej. Ale w końcu dałam się namówić. Stanęłam na desce i złapałam się do. Byłam bliska upadku, gdyby on stał trochę dalej nie miałabym kogo się złapać. Nie puściłam go, a on po prostu szedł i tak jakby jechałam. Po pewnym czasie stwierdził, że tak nie nauczę się jeździć. I kazał mi postawić jedną nogę na desce a drugą się odpychać, oczywiście cały czas mnie trzymał. To było bardzo śmieszne, bo nie mogłam otrzymać się i jechać, bo ciągle się przewracałam. Nie wiem jak to by się skończyło gdy Kuba by mnie nie trzymał. Przez cały czas Karol nas obserwował. Nie rozmawiałam i nie widziałam się z nim od tej imprezy na której byłam 'z nim'. W pewnym momencie jak siedzieliśmy na ławce podszedł, chwile postał pogadał coś i nagle podszedł do mnie:
- Możemy pogadać – spytał się mnie.
- Mów – byłam taka zła na niego, że nic innego nie potrafiłam powiedzieć.
- A możemy odejść kawałek, wolałbym w cztery oczy – mówił do mnie takim miłym głosem.
Wstałam i poszłam za nim. Nie potrafiłam mu odmówić. Jego oczy i głos miały coś w sobie, że nie potrafiłam trzeźwo myśleć.
- Chciałem cię przeprosić, że nie odzywałem się. I za to że cię tym zraniłem. Wiem że zachowałem się jak idiota, i wróciłem do niej. Teraz już nigdy nie popełnię tego błędu i nigdy już do niej nie wrócę. Wiem że jesteś teraz z Kubą i mój czas miną, nie będę rozwalać waszego związku bo widać że jesteście szczęśliwi. Nie będę ukrywać że chciałbym być na jego miejscu, ale nie da się cofnąć czasu, a uwierz mi, chciałbym i to bardzo. Na pewno bym postąpił inaczej.
- Nie musisz mnie przepraszać. I proszę cię nie każ mi teraz wybierać pomiędzy Tobą a Kubą, bo nie wiem do końca czy na pewno bym wybrała go. A wiem że z nim mam większe szanse na dłuższy i udany związek. Bo ty jesteś młodszy od niego o 4 lata i on w twoim wieku pewnie podobnie się zachowywał. A ja nie chce chłopaka któremu nie będę mogła zaufać, a nie wiem czy tobie potrafiłabym znów zaufać. Miałeś swoja szanse i ja straciłeś, teraz już nic na to nie poradzę.
- Jak to mówiłam łzy powoli spływały mi po policzkach. Nie chciałam dalej ciągną tej rozmowy, więc gdy tylko skończyłam wytarłam łzy i chciałam odejść. Ale ale Karol złapał mnie za rękę, przytulił i powiedział:
- Najważniejsze dla mnie jest to abyś ty była szczęśliwa, i jeśli tylko chcesz już nigdy więcej mnie nie zobaczysz. Bo nie chce żebyś się zamartwiała co masz teraz zrobić.
- Jeśli chcesz żebym była szczęśliwa to bądź przy mnie zawsze kiedy będę ciebie potrzebować. Masz być moim najlepszym pod słońcem przyjacielem. I nigdy przenigdy mnie nie opuszczaj.
- Jeśli tego chcesz, to obiecuje że tak będzie. A teraz chodź do Kuby bo zaraz jeszcze mnie pobije, za to że tak obściskuje jego dziewczynę.
- Podeszliśmy do Kuby i innych i od razu Kuba wziął mnie na kolana. Karol chwile postał i poszedł jeździć, parę chłopaków zrobiło tak samo. Siedzieliśmy około w 10 osób, gdy nagle Kuba złapał mnie tak jak trzyma się małe dziecko i wstał trzymając mnie na rękach. Podszedł do ławki na której nikogo nie było. Usiadł na ławce a mnie posadził na swoje kolana przodem do siebie. Musieliśmy dziwnie wyglądać. Chciał abym mu powiedziała co chciał ode mnie Karol. Opowiedziałam mu oczywiście w skrócie i ominęłam ten kawałek, w którym mówię,że nie jestem pewna którego bym wybrała. Na koniec dałam mu buzi i powiedziałam że go kocham.
Była sobota i większość znajomych Kuby (i teraz też moich) szła na dyskotekę. Namawiali nas ale my woleliśmy zostać w domu. Wieczór minął bez żadnych ekscesów, siedzieliśmy na kanapie oglądając tv. Zachowywaliśmy się trochę jak stare małżeństwo, ale czułam się z tym dobrze. Znałam go 3 tygodnie, a wydawało mi się jakbym znała go całe życie. Poszliśmy spać około 3 w nocy.

sobota, 18 sierpnia 2012

5 To chyba jest miłość.

Tydzień minął szybko. W piątek około 19 poszłyśmy z Doris na skate park. Wiedziałam że będzie tam Kuba. Przez cały tydzień nie powiedziałam mu o tym ze moi rodzice wyjadą. Pierwszy raz przy wszystkich pocałował mnie na przywianie. Byłam tak podniecona tym że nie ma moich rodziców że od razu mu o tym powiedziałam. Ucieszył się i spytał się czy kupić mi piwo bo idzie sobie kupić. Nie mogłam bo przyjechałam skuterem, bo wiedziałam że Kuba ma swoje auto w serwisie, dał na jakiś przegląd czy coś, a nie chciałam wieczorem wracać na pieszo. Stwierdził że jak ja nie pije to on też może się powstrzymać. Ale poprosiłam go aby kupił papierosy bo nie miałam już swoich a wiedziałam że teraz jak nie ma rodziców to mogę palić i się nie bać. Posiedzieliśmy na skate parku do 23, ale robiło się coraz zimniej i nie pomagała mi już nawet jego bluza. Doris poszła już przed 22, bo jej rodzice uważali że jak nie ma 18 lat to w domu powinna już być przed zaczęciem się ciszy nocnej. Po drodze do domu zajechaliśmy na stacje paliw żeby kupić jakiś alkohol na noc. Zajechaliśmy jeszcze do Kuby do domu, bo chciał zabrać jakieś rzeczy i powiedzieć rodzicom że nie będzie go cały weekend. Jak przyjechaliśmy do mnie to poszłam się wykąpać, a on powiedział, że poogląda tv i na mnie poczeka. Wykąpałam się, ubrałam i zeszłam na dół do Kuby. Jak zobaczyłam co on dla mnie zrobił to po prostu zatkało mnie. Zrobił kolacje, było wino, świece i ogólnie cudownie. Do kolacji wypiliśmy całe wino, więc ja już byłam lekko napita. Później jeszcze parę drinków wypiliśmy. Nie byłam strasznie mocno pijana, tylko tak jak lubię najbardziej. Około 2 w nocy stwierdziliśmy że idziemy do góry położyć się do łóżka. Mieliśmy zamiar pooglądać jeszcze telewizje, ale w końcu włączyliśmy muzykę. Kuba wiedział co zrobić aby nastrój był romantyczny. Zaczął mnie całować i powoli rozbierać mnie i siebie. Aż w końcu nie mieliśmy na sobie już nic. I stało się, zrobiliśmy to. Było miło i przyjemnie. Później tacy zmęczeni zasneliśmy.

piątek, 17 sierpnia 2012

4 Początek życia.

13 maj, niedziela (dzień po imprezie)

Obudziłam się z ogromnym kacem, i jak zawsze rano stwierdziłam, że nigdy więcej nie pije. Nie miałam już żadnych lekcji do robienia ani nic do uczenia się i zastanawiałam się co będę robić. Gdy nagle zadzwonił telefon:

-Hej Amanda to Kuba. Może się dzisiaj spotkamy? Chyba że masz już jakieś plany to nie namawiam.
-Dobrze że dzwonisz, bo właśnie zastanawiałam się co mam dzisiaj robić.
-To może przyjadę po ciebie i pojedziemy do mnie. Oglądniemy jakiś film. Oczywiście jeśli masz ochotę.
-Tak, i to wielką ochotę.
-Tak więc przyjadę po ciebie o 15. Pasuje?
-Lepiej być nie mogło.
-To do zobaczenia później.
-Paa.
Strasznie się cieszyłam jak dostałam tą propozycje. Szybko się wykąpałam, coś zjadłam i zanim się rozejrzałam to on już czekał na mnie. Droga minęła szybko, bo Kuba mieszkał blisko mnie. Był sam w domu więc nie musiałam się witać z nikim z jego rodziny. Zawsze takie sytuacje mnie krępowały, więc teraz się cieszyłam. Usiedliśmy w jego pokoju na łóżku. Włączył jakiś film, ale zanim się zaczął rozkręcać to my zaczeliśmy się całować. Było tak miło i przyjemnie, że nie chciałam by ten moment się kiedyś skończył. Lecz przerwał nam telefon od Karola. Pytał się Kuby czy jest na skate parku, wiadomo co on mu odpowiedział. Jak skończył rozmawiać spytałam się czy może wie dlaczego Karol od kiedy jest ze swoją dziewczyną to nie przychodzi na skate park. Kuba powiedział ze to dlatego, że ja tam jestem. Okazało się że jego dziewczyna dowiedziała się o tym że się całowaliśmy i jest zazdrosna, i jak to Kuba powiedział dlatego, iż ja jestem od niej ładniejsza. Bardzo się ucieszyłam słysząc to. Nigdy nie uważałam że jestem brzydka ani super ładna, zawsze uważałam że jestem przeciętna. Było już dość późno więc spytałam się czy mógłby mnie odwieźć. Trochę po marudził, że tak wcześnie chce wracać. Ale bałam się że rodzice będą źli na mnie, że chodze jeszcze do szkoła, a ja ją olewam. Gdy podjechaliśmy pod mój dom okazało się że moich rodziców nie ma. Jak zadzwoniłam do nich, to powiedzieli że są u znajomych i wrócą około 23. Więc zaprosiłam Kubę do mnie. Poszliśmy do mojego pokoju i znów to samo co u niego. Ale tym razem więcej rozmawialiśmy. Powiedziałam mu że jestem jeszcze dziewicą, nie zdziwiło mnie to że on nie był już prawiczkiem. W końcu miał już 21 lat. I wtedy zaczęłam się zastanawiać czy nasz związek ma sens jeśli jest pomiędzy nami taka duża różnica lat. Kuba szybko zorientował się że zamyśliłam się i robię się smutna. Musiałam mu o tym powiedzieć. Od razu zaczął mówić że wiek nie ma znaczenia. I nie wiem czy zrobił to tylko po to aby poprawić mi humor, ale spytał się mnie czy chcę być jego dziewczyną. Oczywiście że się zgodziłam. Ucieszyło mnie to co powiedział. Była już 22.30 więc Kuba pojechał do domu, a moi rodzice zaraz wrócili.

Zawołali mnie do siebie i powiedzieli że musimy porozmawiać, okazało się że w piątek rano wyjeżdżają i wracają dopiero w poniedziałek. A najlepsze było to że pozwolili mi zostać samej w domu. Oczywiście musiałam im obiecać że nie zrobię żadnej imprezy. Mogłam jedynie zaprosić Doris na noc. Ale ja już wiedziałam kogo zaproszę.

czwartek, 16 sierpnia 2012

3 Zmiana o 180 stopni

Karol wrócił do swojej byłej. Nie byłam na niego zła, ale było mi trochę smutno. Był to piątek i stałam u Doris. Cała noc gadalysmy, i nie wiem co ja bym bez niej zrobiła. Zawsze potrafiła mnie pocieszyć, nawet teraz.
Wstalysmy o 13, szybko sie ogarnęłam i pojechałam do domu. Wykapalam sie itp i o 18 wyszłam z domu. Razem z Doris szlysmy na skate park. Karola nie było, od kiedy z nią jest to rzadko tam przychodzi. Siedzialysmy z Kuba i innymi. Była sobota i chłopcy spytała sie czy idziemy na dyskotekę dzisiaj. Doris odpowiedziała ze nie (ona nigdy nie moze). Więc wszyscy patrzyli sie na mnie i czekali aż odpowiem. Nie chciało mi sie iść ale tak wszyscy namawiali ze siezgodziłam. Kuba jechał autem i o 21.30 przyjechał po mnie. Jak zwykle tanczylismy, pilismy, palilismy. Prawie caly czas tańczyłam z Kubą. Nasze ciała sie dotykaly, odbieraly o siebie, aż wkoncu popatrzył mi sie głęboko w oczy i mnie pocalowal. Poprostu odlecialam, czułam sie cudownie.
Dalej nie pamietam co sie działo, niestety za duzo wypilam. Pamietam tylko jak siedziałam z nim na tylnych siedzeniach jego auta, a jego kolega kierował. Kuba tez duzo wypił i zastanawialm sie co z jego autem, a okazało sie ze on o wszystkim pamiętał i załatwił nam szofera.
 

wtorek, 14 sierpnia 2012

2 Tak więc od początku.

27 Kwietnia bieżącego roku razem z Doris poszliśmy na skate park. Nigdy wcześniej tam nie chodziliśmy i dlatego nie znaliśmy nikogo. Usiadłyśmy sobie na ławce i obserwowaliśmy jak piękni chłopcy jeżdżą na deskach. Aż w końcu dwaj pojechali do nas:
- Co robią same takie dwie piękne dziewczyny - powiedział jeden z nich.
- Siedzą i obserwują pięknych chłopaków - odpowiedziałam.
- To nie siedźcie dalej same tylko chodzie usiąść z nami pod rampę, bo na słońcu jest zdecydowanie za ciepło - powiedział drugi i złapał nas za ręce i pociągnął tak abyśmy wstały.
Podchodzą pod rampę zauważyliśmy ze jest tam pełno chłopaków. Przedstawiliśmy się i każdemu podałyśmy rękę. Każdy z nich siedział na swojej desce, my nie miałyśmy więc stałyśmy i patrzyłyśmy się na siebie. Lecz ci chłopcy którzy nas tam przyprowadzili powiedzieli żebyśmy usiadły z nimi na desce. Chłopak u którego ja siedziałam na desce miał ksywę playboy, a ten obok Amandy Kuba. Około 18 szli do sklepu po piwo więc kupili tez nam, nie miałam swoich papierosów, ale mój nowo poznany kolega mnie częstował. Siedziałyśmy tam z nimi do 21 ciągle gadając i śmiejąc się aż do łez.
Jak wróciłam do domu byłam bardzo szczęśliwa, ale tez bałam się ze moja mama poczuje ode mnie papierosy albo piwo (nie pozwala mi palić, ani pić w tygodniu). Ale i tak musiałam jej opowiedzieć dlaczego mam taki dobry humor, bo nie dała by mi spokoju.
Był piątek więc nie musiałam iść wcześnie spać. Laptop był włączony i leżał obok mnie na łóżku a ja oglądałam tv. Wzięłam go i weszłam na facebook'a, miałam zaproszenia do znajomych od większości ludzi których dzisiaj poznałam. Ucieszyłam się bardzo bo ja nie zapamiętałam wszystkich imion. Przyjęłam wszystkie zaproszenia. I od razu mój piękny kolega napisał do mnie. Okazało się ze tak naprawdę nazywa się Karol. Pisałam z nim do 3 w nocy. Następnego dnia moja przyjaciółka nie mogła iść ze mną na skate park, więc sama nie chciałam iść, ale playboy tak mnie namawiał ze nie potrafiłam mu odmówić i poszłam sama. Było jeszcze lepiej niż dnia poprzedniego. Cały czas siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy. Okazało się ze miesiąc temu rzuciła go dziewczyna. (Kochał ja, ale jak każdy facet szybko o niej zapomniał.) Zaprosił mnie na imprezę. Nie znałam go za dobrze ale się zgodziłam. Umówiliśmy się na mieście o 22. Doris nie mogła pójść ze mną, na początku mi jej brakowało ale szybko o tym zapomniałam. Jednak alkohol robi swoje. Kuba i inni tez byli na tej imprezie, nie przeszkadzało mi to, a nawet dzięki nim było jeszcze lepiej. Cała noc tańczyłam. Po 4 do domu odwiózł mnie do domu taksówką Karol. Odprowadził pod drzwi i podziękował ze poszłam z nim na imprezę. I gdy już miałam odejść nagle złapał mnie, przyciągnął do siebie i pocałował. Czułam się jak księżniczka całowana przez księcia, lecz wszystko co dobre szybko się kończy. Weszłam do domu, ściągnęłam buty i sukienkę, założyłam bluzkę od piżamy, i jeszcze pijana poszłam spać. Wstałam o 12, tzn. obudziłam się o tej godzinie. Ale źle się czułam, wiec cały dzień leżałam w łóżku i pisałam z Karolem.

W tygodniu chodziłam do szkoły, niby powinien być luz bo już po testach gimnazjalnych, ale trzeba było walczyć o oceny. Więc nie miałam jak spotkać się z Karolem i innymi. W następny weekend tez nie bo musiał pojechać z rodzicami do rodziny. I znów był tydzień i szkoła. Przez te niecałe dwa tygodnie nie utrzymywała kontaktu z nikim kogo poznałam na skate parku. Karol tez przestał pisać. Myślami ze też po prostu był zajęty szkołom i wgl. Ale ja tam poszłam to okazało się ze....

1 Wstęp

Yo yo yo ;*

Tak wiek nazywam się Amanda Nowicka. Po wakacjach idę do 1 LO. Trochę się boje bo nie będę nikogo znać, ale są tez dobre strony, iż poznam nowych ludzi. Mam chłopaka z którym jestem 3 miesiące. Kiedy go poznałam tak naprawdę dopiero zaczęłam żyć. Kochamy się, i mam nadzieje ze to się nie zmieni. Doris to moja najlepsza przyjaciółka, znamy się 8 lat.


To ja ;)


Kuba <3


Karol ;D


Doris ;***