wtorek, 21 sierpnia 2012

6 I znów wszystko sie pomieszało.

Rano jak się obudziłam Kuba jeszcze spał. Wyglądał tak słodko. Pocałowałam go w policzek, nie chciałam go obudzić, ale niestety nie udało mi się to. Otworzył oczy i pierwsze co powiedział to 'kocham Cie'. Było tak pięknie. Czułam się jak bym była już dorosła, Kuba był moim mężem i to był nasz dom. Ale tak mogło być tylko przez czas kiedy nie ma rodziców. Zeszliśmy na dół, Kuba zrobił śniadanie. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy. Byłam ubrana tylko w cienką bluzkę i majtki, a Kuba w same bokserki. Wstałam i chciałam zacząć sprzątać, gdy nagle on złapał mnie, położył na stół i zaczął całować... Około 13 rozłożyliśmy na trawie w ogrodzie koc, leżeliśmy, opalaliśmy się i rozmawialiśmy. Chciałam aby ten weekend nigdy się nie kończył. Było tak jak sobie wymarzyłam. Około 18 wyszliśmy z domu i poszliśmy na skate park. Oczywiście pojechaliśmy moim skuterem, i ja kierowałam co nie było za łatwe bo Kuba cały czas mnie gilgotał. Było tam już nawet sporo ludzi. Ale było jedna osoba której się nie spodziewałam, Karol. Staliśmy koło ławki trzymając się za ręce i gadaliśmy z innymi. Gdy nagle odwróciłam się i zobaczyłam że po drugiej stronie stoi Karol i się na nas patrzy. Chwile postaliśmy, gdy nagle Kuba wymyślił, że musi nauczyć mnie jeździć na desce. Wyśmiałam go, bo nie potrafiłam nawet ustać na niej. Ale w końcu dałam się namówić. Stanęłam na desce i złapałam się do. Byłam bliska upadku, gdyby on stał trochę dalej nie miałabym kogo się złapać. Nie puściłam go, a on po prostu szedł i tak jakby jechałam. Po pewnym czasie stwierdził, że tak nie nauczę się jeździć. I kazał mi postawić jedną nogę na desce a drugą się odpychać, oczywiście cały czas mnie trzymał. To było bardzo śmieszne, bo nie mogłam otrzymać się i jechać, bo ciągle się przewracałam. Nie wiem jak to by się skończyło gdy Kuba by mnie nie trzymał. Przez cały czas Karol nas obserwował. Nie rozmawiałam i nie widziałam się z nim od tej imprezy na której byłam 'z nim'. W pewnym momencie jak siedzieliśmy na ławce podszedł, chwile postał pogadał coś i nagle podszedł do mnie:
- Możemy pogadać – spytał się mnie.
- Mów – byłam taka zła na niego, że nic innego nie potrafiłam powiedzieć.
- A możemy odejść kawałek, wolałbym w cztery oczy – mówił do mnie takim miłym głosem.
Wstałam i poszłam za nim. Nie potrafiłam mu odmówić. Jego oczy i głos miały coś w sobie, że nie potrafiłam trzeźwo myśleć.
- Chciałem cię przeprosić, że nie odzywałem się. I za to że cię tym zraniłem. Wiem że zachowałem się jak idiota, i wróciłem do niej. Teraz już nigdy nie popełnię tego błędu i nigdy już do niej nie wrócę. Wiem że jesteś teraz z Kubą i mój czas miną, nie będę rozwalać waszego związku bo widać że jesteście szczęśliwi. Nie będę ukrywać że chciałbym być na jego miejscu, ale nie da się cofnąć czasu, a uwierz mi, chciałbym i to bardzo. Na pewno bym postąpił inaczej.
- Nie musisz mnie przepraszać. I proszę cię nie każ mi teraz wybierać pomiędzy Tobą a Kubą, bo nie wiem do końca czy na pewno bym wybrała go. A wiem że z nim mam większe szanse na dłuższy i udany związek. Bo ty jesteś młodszy od niego o 4 lata i on w twoim wieku pewnie podobnie się zachowywał. A ja nie chce chłopaka któremu nie będę mogła zaufać, a nie wiem czy tobie potrafiłabym znów zaufać. Miałeś swoja szanse i ja straciłeś, teraz już nic na to nie poradzę.
- Jak to mówiłam łzy powoli spływały mi po policzkach. Nie chciałam dalej ciągną tej rozmowy, więc gdy tylko skończyłam wytarłam łzy i chciałam odejść. Ale ale Karol złapał mnie za rękę, przytulił i powiedział:
- Najważniejsze dla mnie jest to abyś ty była szczęśliwa, i jeśli tylko chcesz już nigdy więcej mnie nie zobaczysz. Bo nie chce żebyś się zamartwiała co masz teraz zrobić.
- Jeśli chcesz żebym była szczęśliwa to bądź przy mnie zawsze kiedy będę ciebie potrzebować. Masz być moim najlepszym pod słońcem przyjacielem. I nigdy przenigdy mnie nie opuszczaj.
- Jeśli tego chcesz, to obiecuje że tak będzie. A teraz chodź do Kuby bo zaraz jeszcze mnie pobije, za to że tak obściskuje jego dziewczynę.
- Podeszliśmy do Kuby i innych i od razu Kuba wziął mnie na kolana. Karol chwile postał i poszedł jeździć, parę chłopaków zrobiło tak samo. Siedzieliśmy około w 10 osób, gdy nagle Kuba złapał mnie tak jak trzyma się małe dziecko i wstał trzymając mnie na rękach. Podszedł do ławki na której nikogo nie było. Usiadł na ławce a mnie posadził na swoje kolana przodem do siebie. Musieliśmy dziwnie wyglądać. Chciał abym mu powiedziała co chciał ode mnie Karol. Opowiedziałam mu oczywiście w skrócie i ominęłam ten kawałek, w którym mówię,że nie jestem pewna którego bym wybrała. Na koniec dałam mu buzi i powiedziałam że go kocham.
Była sobota i większość znajomych Kuby (i teraz też moich) szła na dyskotekę. Namawiali nas ale my woleliśmy zostać w domu. Wieczór minął bez żadnych ekscesów, siedzieliśmy na kanapie oglądając tv. Zachowywaliśmy się trochę jak stare małżeństwo, ale czułam się z tym dobrze. Znałam go 3 tygodnie, a wydawało mi się jakbym znała go całe życie. Poszliśmy spać około 3 w nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz