sobota, 27 października 2012

17 piekny weekend


I znow jest weekend. Moich rodzicow nie ma, Kuba na razie jest u siebie a pozniej przychodzi do mnie. Ostatni weekend był cudowny. Poprsostu lepiej być nie moglo.

Przyjechalismy tam okolo w piątek okolo 19, wnieslismy wszystkie rzeczy, jakieś jedzenie, ciuchy i rozne takie. Kuba od razu zabrał się do rozpalenia w kominku zeby pod wieczor było cieplo, a ja rozpakowywalam rzeczy. Domek był dwu pietrowy, na dole salon, lazieka i kuchnia, a na gorze 2 sypialnie i garderoba. Był piekny caly z drewna, po prostu jak z filmu. Jak już rozpakowalm to zeszlam na dol, wzielam wino i 2 lampki. Nalalam, usiadlam przy blacie na takim wyższym krześle, a kuba obok mnie. Wnieśliśmy toast za mily weekend. Wypilismy pol butelki wina i stwierdzilismy ze czas na cos mocniejszego. Zrobil dwa drinki nie wiem z czego one były, ale smakowaly niezle. Ja już po winie mialam lekka banie. Więc przesiedlismy się na kanape. Muzyka caly czas leciala, nie za glosno nie za cicho, po prostu odpowiednio. Po paru drinka chylam już dość mocno wstawiona, i akurat leciala moja ulubiona piosenka, więc zrobilam glosniej i zaczelam tanczyc. Nawet bez alkoholu jestem odważna, a jak już wypije to jade na maxxxa. Więc zaczelam tanczyk tak przy Kubie, który siedzilal. Sciagnełam najpierw bluzke, i tak jak to robia w kazym filmie pokrecilam nia chwile nad glowa i puscilam. Pozniej spodnie, i była już tylko w bieliznie. Kuba dalej siedzial, wiem ze nie mial nic przeciwko, a raczej podobalo mu się to. Jechalam tam z zalożeniem, ze jedyne co z nim moge robic to się calowac, nic więcej. a tu już takie rzeczy zaczelam robic, i to ja a zaczelam pierwsza, to on powinien. I usiadlam na niego tak przodem, on zaczal mnie calowac. Sciagnelam mu bluzke, on mi stanik, i nie wiem nawet kiedy ale to zrobil ale majtki tez. Więc sciagnelam mu spodnie i majtki. Spytal się czy idziemy do gory, i zgodilam się. Bo wiedzialm ze jak bysmy nie poszli to i tak bysmy to zrobili. Wziol mnie na rece i polozyl na lozku. Było bardzo milo, tak jak kiedys. I pierwszy raz od dawna powiedzial mi ze mnie kocha. I wtedy poczułam ze ja go tez. Nie wyszlismy z tego pokoju już w ten dzien, dopiero w sobote. Obudzilismy się i slonce pieknie swiecilo. W sobote zjedlismy sniadanie i poszlismy przejsc się nad jezioro. Okolo 14 zaczelismy pic wino. I tak 2 butelki. I znow bylam napita. Zaczelismy ogladac film, jakas komedia. Dużo się smialismy, była naprawdę dobra. Po 17 byliśmy glodni ale nikomu nie chcialo robic się czegoś do jedzenia więc zjedlismy mnóstwo slodyczy. Siedizelismy tak ogladalismy tv i gadalismy i to dużo. Brakowalo mi tego. O 20 zrobilismy makaron z jakims tam sosem, bul dobry. Usiedlismy razem do stolu, kuba zrobil po drinku. O 21 siedzielismy na kanapie gadaja, gdy stwierdzilam ze ide się kompac. Gdy tylko weszlam do wanny od razu on przyszedl do mnie. Rozebral się i wszedl do wanny, przez to prawie woda zaczela się wylewac. Było smiesznie, robilismy sobie brode i wasy z piany. Takie zabawy z dziecinstwa. Oczywiscie tez zabawilismy się. O 23 lezalam nawalona i zmeczona w lozku. Kuba obok mnie. Kocham go i tego bylam pewna. Obudzilam się o 11. zjedlismy sniadanie i trzeba było troche posprzatak domek i się spakowac. Nie chcialo mi się i zaczelismy to robic dopiero o 18. w domu bylam o 20. przygotowalam się do szkoly, i już o 22 zasypialam.

on po prostu jest piekny<333

piątek, 19 października 2012

16 Historia lubi sie powtarzac


Tak więc do gry wrocil Kuba. Ale od początku.

W poniedzilek rano gdy wychodzilam ze szkoly, to przed nia czekal na mnie Kuba. Moje serce zaczelo bic 1000 razy szybciej. I teraz wiedzialm ze to on jest dla mnie najwaznejszy. Przywital się ze mna bardzo milo. I już nawet w nowej szkole zapunktowalam sobie dzieki jemu.

  • poszlabys ze mna do kawiarni, może na jakieś ciastko z kremem, wiem ze je kochasz – zapytal się mnie.
  • Jak ty mnie dobrze znasz, i wiesz jak masz mnie podejsc abym się zgodzila – odpowiedzialm bardzo milo.

Zlapal mnie za reke i poszlismy w strone parkingu. Stalo tam jego auto. ( następny punkt 'popularnosci' w nowej szkole). Nie jechalismy za dlugo. Zabral mnie do mojej ulubionej kawiarni. Zamowilam sobie moje ulubione ciastko i kawe, Kuba tylko kawe. Porozmawialismy sobie szczerze, naprawdę mi tego brakowalo. Przeprosil mnie za to ze nie było go przy mnie gdy tego potrzebowalam. Wybaczylam mu, i przeprosilam go, bo wkoncu to ja mialam naprawdę za co. Spedzilismy ze soba bardzo milo czas, dużo się smialam. Ostatnio mi tego brakowalo. Czekala mi jeszcze tylko rozmowa z adrianem, mam nadzieje ze nie będzie na mnie zly. Niestey nie mogalm za dlugo siedziec z kuba, bo nastepnego dnia mialam sprawdzian. Kuba zaoferowal mi swoja pomoc, ale ja wiedzialam jak taka nauka by się skonczyla. A nie chcialam znow wracac do tego co było kiedys. Chce aby Kuba staral się o mnie, nie może być tak latwo. Jak wrocilam to nie mialam czasu zeby nawet pomyslec o tym co się dzisiaj stalo, mialam za dużo nauki. We wtorek caly dzien w szkole pislam z Kuba sms. Nie moglam się z nim spotkac, bo musialam spotkac się z adrianem. Czekala mnie następna powazna rozmowa. Mialam się spotkac z adrianem u niego, ale jak wyszlam ze szkoly czekal na mnie, nie wiedzial o tym ze chce zaczac być z kuba, i przywital się ze mnia bardzo milo. (i znow następne punkty 'popularnosci' w szkole, ale tez zastanawialo mnie to co mysla sobie o mnei dziewczyny widzace mnie na następny dzien już z innym chloapkiem, ale malo mnie to wtedy interesowalo) pojechalismy z adrianem do niego. Wyjasnilam mu wszstko bardzo spokojnie. Nie był zly na mnie, rozumial mnie. On tez postanowil wrocic do tej dziewczyny z która krecil przede mną. Postanowilismy ze zostaniemy przyjaciółmi, i to mi odpowiadalo.

Nie moge doczekac się weekendu, bo kuba już zaczal starc się o mnie, i zabiera mnie na do swojego domku nad jeziorem.

poniedziałek, 15 października 2012

15 Mam nadzieje ze bedzie dobrze.


Tak więc jest już po wszystkim.

W paitek adrian przyjechal po mnie okolo 18. pojechaliśmy do niego. Nie chcial dlugo czekac więc od razu wzielam. Nie było to przyjemne, ale nie było lepszego rozwiazania. O tym wszystkim wiedziala tylko nasza trojka. Ja, adrian i kuba. Chcialabym zebysmy byli w trojke. Nie potrafie rozroznic uczuc. Nie wiem które są prawdziwe. Nie wiem do którego darze to uczucie. Nie spodziewalam się ze kiedys będę miala taki problem. Caly weekend spedzialm u adriana. Musialam się z nim zabawic. I nie mam na mysli tylko seksu. Poszlismy w sobote na dyskoteke. Cala noc tanczylam, pilam, palilam. I nie myslalam o tym co było wczoraj. Po prostu zaczelam nowe życie. Jak będzie mi się dobrze ukladac z adrianem, to z nim będę. Nie wracam do tego co było kiedys. Nie wiem czy kuba cos do mnie dalej czuje. Wiem ze ja na razie jestem pomiedzy mlotem a kowadlem. Zobaczymy jak moje życie się dalej potoczy. Mam nadzieje ze będzie milo i przyjemnie.

Ciezko jest mi się przyzwyczaić do zycia bez kuby. Spedzailismy razem prawie 24 godziny na dobe. Zawsze moglam moglam na niego liczyc. I jak przypominam sobie wszystkie chwile razem to od razu zaczynam plakac i zastanaiam się czy nie wrocic do niego. Zawsze wydawalo mi się ze to chlopacy i to do tego starsi od dziewczyny, zdradzaja. A ty ja stalam się jaka osoba. Przeciez on wybaczyl mi nawet to jako go na wycieczce zdradzilam, i wydaje mi się ze nawet teraz gdyby stosunki pomiedzy nami były takie jak kiedys to nawet po tym wszystkim by teraz do mnie wrocil. A może on chce. Nie koniec tego myslenia na ten temat. Gdyby chcial to by się o mnie staral.

Na razie nie będę pisac tzn do piatku, albo dluzej gdy pojde na jakas impreze. Ale obiecuje ze jak cos się wydazy to napisze.


Jest już 15 pazdziernik, 13 pazdziernik 5 rocznica. Nic kompletnie nic. I jak zwykle w rocznice moja i kuby, robilam to z adrianem.

wtorek, 9 października 2012

14 chce sie ktos ze mna zamienic?!? part 2


Tak więc ciag dalszy :

  • dobra ja przepraszam cie za to ze byłem taki dla ciebie, ale nie musislas isc od razu do niego.
  • A, co mialam zrobic jak bylam pijana a on zaproponowal mi zebym zanocowala u niego, nie mialam tego w planach, chcialam spac u ciebie, ale ty nawet ze mna nie rozmawiales.
  • Przeprosilem cie już za to.
  • Dobra nie kłóćmy się teraz o to co było kiedys, bo to i tak nie ma sensu.
  • ok. tak więc co ty chcesz zrobic zrobic z tym dzieckiem. Zachowac je i być z adrianem czy ze mna, albo może oddac do adopcji?
  • Na pewno nie chce go zachowac, i nie mam tez ochoty rodzic go. I zamierzam je usunac i tylko chciclam cie o tym pooimformowac.
  • Nie będę cie do nicego zmuszal, ale uwazam ze powinnas swoja decyzje jeszcze raz przemyslec.
  • Czy ty z adrianem się umowiles, czy co?
  • A co teraz masz na mysli?
  • On mowi mi tak samo, ale ja już wiem co powinnam zrobic i co zrobie.
  • Rob jak uwazasz. A co uwazasz o nas?
  • Nie wiem, a ty?
  • Nie mam pojecia.
  • Nie wiem co mam teraz myslec, i co powinnam zrobic, nic nie wiem. A ty co czujesz i jak uwazasz.
  • Muszę jeszcze pomyslec o nas.
    Powiedzial nas, czyli jest jeszcze cos takeigo jak 'my'.
  • Dobra to nie przetrzymuje cie już. - wstalam i zaczelam się ubierac.
  • Na pozegnanie przytulil mnie i dal buziaka w policzka. I poczulam iskry, po prostu cos zaiskrzylo. Chyba dalej cos do niego czuje.
Porzegnalismy się i poszlam do adriana. Przez caly następny tydzien nie spotkalam się z zadnym z nich. chodze do szkoly i probuje zyc normalnie.

Tak więc jest dzisiaj wtorek a ja z zadnim z nich nie widzialm się od ponad tygodnia. Muszę przemyslec wszystko. I chyba już się zdecydowalam, nie powiem nic rodzica w piątek pojde na noc do adriana i wtedy poprosze go o to aby kupil mi tabletki. I chce być wolna. Bawic się i szalec. Takie było moje życie i ma dalej być. Nie moge stac się nagle matka, nie jestem gotowa. Muszę w koncu sobie wszystko ulozyc w glowie. Do kogo ja cos czuje. Kurwa mac nie mam pojecia który. Ostatnia jak kuba dal mi buzi to poczulam cos do niego. Ale nie wiem o co mu wtedy chodzilo. Nic nie wiem!
Przed chwila rozmawialam z adrianem. Powiedzialm mu o moim planie. Zgodzil się, nie mial innego wyjscia bo nie pytalam się go o zgode tylko po prostu stwierdziłam fakt.
Dobrze ze do piatku zostaly już tylko 2 dni, bo już dluzej nie wytrzymam. Ciagle jest mi nie dobrze, mam apetyt na dziwne rzeczy. Naprzyklad dzisiaj pierwszy raz w zyciu jadlam sledzie. No kurwa. Jak tak dalej będzie to stane się grupa, a tak być nie może.


poniedziałek, 8 października 2012

13 chce sie ktos ze mna zamienic ?!? part 1




Jest już 8 października. Przepraszam że tak długo nie pisałam. Tak więc:

Przez cały tydzień chodziłam na winobranie z...Adrianem. Spałam u niego przez caly tydzien. Kuba się do mnie nie odzywał. Nie wiedziałam czy jesteśmy razem czy nie. Po prostu stwierdziłam że mam to w dupie. Zawsze chodzilismy ta sama grupa, doris tylko w piątek była z nami bo w tygodniu nie mogla. Kuba był zawsze, rozmawialam z nim bardzo malo. Czasami nasze rozmowy ograniczaly się tylko do 'cześć', nic więcej. I tak minelo winobranie.

Z adrianem robilismy tak, ze on przyjezdzal po mnie okolo 17 ja bralam ksiazki i ciuchy na następny dzien, jechalismy do jego mieszkania, zostawialam je tam i szlismy na miasto. W nocy robilo się goraca miedzy nami. Zawsze byliśmy pijani, ale na tyle trzezwi zeby wiedziec co robie. Może to było z mojej strony troche kurewskie ale on tak jakby tez mial dziewczynie a ja sama już nie wiedzialm czy mam chlopaka. Nie gadalismy na ten temat. Zylam chwila, nie interesowala mnie przyszlosc. I teraz torche zaluje, no ale coz zyje się tylko raz.

W piatek doris powiedziala swoim rodzica ze idze spac do mnie. Ale ja nie chcialm wracac do domu, więc powiedzialam ze pojdzie ze mna do adraiana, i nie poszla sama. Poszedl z nami jeszcze jeden chlopak. Był w naszym wieku. Ja tylko lecialam na starszych, po prostu tak jakos zawsze wychodzilo. I dorsi przestala być dziewica. nawet 13 września w 4 miesiecznice moja i kuby nie dalismy sobie nawet buzi. Za to z ardianem uzupelnilam braki. Nie wiedzialam co i czy w ogole cos czuje do niego i czy dalej cos czuje do kuby. Po prostu nic nie wiedzialm.

Pozniej była szkola musialam się uczyc. W koncu w liceum nie jest już tak latwo.

22 września poszlam z adrianem do kina a pozneij do niego. I znow to robilismy. Okres spoznial mi się już tydzien.

29 września spalam u adriana. Wczesniej chodzilismy po parku. I gdy siedzielismy na lawce, powiedzialam ardianowi o tym ze okres spoznia mi się już 2 tygodnie. Na początku nic nie powiedział pozniej powiedzial ze jedziemy. Nie wiedzialm o co mu chodzi, nie pytalam się tylko szlam za nim. Doszlismy do jego auta, otworzyl je i wsiadl, więc zrobilam to samo. Podjechalismy pod apteke, ardian wysiadl i powiedzial zebym zostala. Gdy tylko wyszedl od razu zrobilo mi się niedobrze i dobrze ze zdazylam otworzyc drzwi bo bym orzygała mu auto. Wrocil z testem ciazowy i gdy zobaczyl ze siedze z glowa poza autem od razu wysiadl i podszedl do mnie. Na szczęście już było mi lepiej. Pojechalismy do domu. Adrian kazal mi od razu zrobic test. I co...no widomo bylam. Zaczelam plakac, od razu adrian zaczal mnie pocieszac i przytulac. Najgorsze było to ze nie wiem kogo to jest dziecko. Tzn bardziej prawdopodobne było to ze jest ono adriana. Ale nigdy nic nie wiadomo. Bylam w 100% pewna ze nie chce mieć tego dziecka. Nie jestem jeszcze na to gotowa, mam dopiero 16 lat. Po prostu nie wierze. Powiedzialm adrianowi ze ja nie chce mieć tego dziecka. On nie był do konca przekonany, mowil ze może jakos damy rade, ale ja wiedzialm ze to nie jest prawda. I chlopakowi zawsze jest latwiej, bo to w koncu nie on będzie musial dobac o siebie, nosic to dziecko, zrezygnowac ze szkoly...te moje rozmyslenia przerwalo to, ze musialm pobiec do lazieki bo inaczej bym zwymiotowala na dywan. Jak wrocilam to bylam taka zmeczona ze od razu polozylam się do lozka przykrylam się i czulam tylko jak adrian mnie przytula i od razu zasnelam.

Otworzylam oczy i było ciemno, nie mialam nawet czasu zeby zobaczyc która jest godzina bo musialm szybko biec do lazieki, od razu przyszedl do mnie adrian. Zrobil mi kitke zebym nie pobrudzila sobie wlosow. Był taki opiekunczy. Po okolo 30 min wrocilam z powrotem do lozka. Adrain przez caly ten czas siedzial w laziece ze mna. Od razu zasnelam. Obudzilam się i lezalam sama w lozku. A obok mnie tylko była kartka ' poszedłem do sklepu po pieczywo'. Jaki on kochany. Jak worcil to dalej lezalam w lozku. Przysedl i mnie pocalowal. Wstalam dopiero jak on przygotowal sniadanie. Usiadlam do stolu a obok mnie adrian. Czulam się jak bym miala 30 lat i była szczesliwa zona adriana i czekali bysmy na dziecko. Zgadzala się tylko jedna rzecz, bylam w ciazy. Ja nawet nie wiem czy jestem z adrianem czy z kuba, nic nie wiem. Wiem tylko tyle ze powinnam powiedziec kubie o tym ze to jest może jego dziecko.

Po sniadaniu zadzwonilam do niego i spytalam się czy mozemy się spotkac. Nie mial nic przeciwko i umowilismy się za godzine w kawiarni tu niedaleko. Jak już dochodzilam to on akurat tez. Przytulil mnie, nic więcej. A przeciez dalej byliśmy razem tzn jeszcze nikt z nikim nie zerwal. Weszlismy do srodka. Zamowilam sobie herbate, a kuba kawe. Nie chcialm przedluzac więc od razu zaczelam :

  • nie chce cie tutaj trzymac na sile, więc nie będę owijac w bawelne – powiedzialam.
  • Gdybym nie chcial to bym tu nie przyszedl – odpowiedzial.
  • Tak więc jestem w ciazy i mozliwe ze jest to twoje dziecko.
  • A jeśli nie moje to kogo?
  • Adrian
  • czyli już wiem co robiliscie przez te wszystkie noce kiedy u niego spalas.
  • Tak i co ci do tego. To ty się do mnie nie odzywales. I to bez zadnego powodu.
  • Tak oczywiscie to moja wina to ja cie zdradzilem.
  • O nie, nie, nie. Gdybys się tak nie zachowywal to nigdy bym nawet nie poszla do adriana.
  • Przepraszam ze mialem gorszy dzien, ale ty nie musialas od razu mnie zdradzac.
  • Mogles powiedziec, i nie zdradzilam cie od razu.

teraz juz musze isc ale dokoncze jutro

sobota, 29 września 2012

Moje zycie zmienilo sie nie do poznania, opisze to pozniej. teraz nie mam czasu. przepraszam.

poniedziałek, 10 września 2012

12 O co chodzi?


Tak więc nie miałam wczoraj siły że by coś napisać.

Ogólnie było bardzo fajne. Piliśmy, paliliśmy, po prostu dobrze się bawiliśmy. I do tego nawet Doris mogła być aż do 23. A już o 17 się wszyscy spotkaliśmy. Więc mieliśmy dużo czasu. Z rodzicami byłam umówiona tak, że będę do nich dzwonić i ich informować czy wracam do domu czy śpię u Kuby. To znaczy nie miałam z nim tego ustalonego, ale zawsze mogłam i robiliśmy to na spontanie. Jak przyszłyśmy do ludzi z którymi byłyśmy umówione Kuby jeszcze nie było. Ale zaraz przyszedł. Na przywitanie tak jak zawsze dał mi buzi. Był z deską, trochę to mnie zdziwiło, ale pomyślałam że dla niego to jest jak dla dziewczyny torebka. Ale około 18 powiedział że idzie do domu odnieść deskę i wraca. Nie miałam nic przeciwko, bo czemu bym miała mieć. Reszta ludzi poszła na kebaba bo byli głodni. My z Doris nie chciałyśmy iść więc powiedziałyśmy że idziemy przejść się po mieście a później się jakoś spotkamy. Trochę pochodziłyśmy i około 19 zadzwoniłam do Kuby, ale nie odbierał. Zadzwoniłam parę razy i za każdym nie odbierał. Nie miałam do nikogo więcej numeru telefonu. Ale zaraz znalazłyśmy innych ludzi, też ze skate parku ale trochę młodsi. Jak byłyśmy z nimi to jeszcze wypiłyśmy po dwa piwa, więc miałyśmy już dość niezłą banie. Z nimi stałyśmy koło wszystkich karuzeli i różnych takich. I około 20.30 stwierdziliśmy że idziemy na koncert. Nawet nie wiem kogo on był. Ale po drodze zaszliśmy jeszcze do sklepu bo ludzie coś tam chcieli kupić. Staliśmy tam chyba aż 12 min. I gdy już zaczęliśmy iść, nagle szło parę osób z którymi byliśmy wcześniej. I nagle Adrian zawołam Amanda chodźcie z nami. Byłyśmy już z nimi wcześniej ale nie miałyśmy do żadnego z nich numeru, żeby zadzwonić. Spytałam się czy wiedzą gdzie jest Kuba. Oni powiedzieli że chyba na tej mniejszej scenie ( byliśmy tam wcześniej z nim). Powiedziałam do Adriana że chciałyśmy już wcześniej się z nimi spotkać ale nie maiłam do nikogo więcej numeru oprócz Kuby. Więc on podał mi swój nr i puściłam mu szczałkę. A on „o Amanda dzwoni”. Nie widziałam że on ma mój numer telefonu. Nigdy wcześniej mu nie podawałam. Kiedyś podobał on mi się. Ale nie kręciliśmy ze sobą. A on teraz tak jakby ma dziewczynę. To znaczy nie są razem, ale flirtują. Jak tam doszliśmy to Kuby tam nie było. Ale zaraz przyszedł. Nic nie powiedział do mnie, kompletnie. Więc tańczyłam i bawiłam się z Adrianem i Doris. Nie przejmowałam się Kubą. Później poszliśmy na miasto. Siedzieliśmy, ja i Doris już nie piłyśmy bo było już około 21.30. A Kuba się do mnie nie odzywał więc, nawet nie pytałam się czy spać u niego, nawet już nie chciałam. W pewnym momencie mi i Doris chciało się tak bardo siku, że nie wiem czy byśmy dały rade wytrzymać. I Adrian powiedział że nas zaprowadzi. Weszliśmy w taką małą drużkę i powiedział że tu za tym możemy się wysikać. Powiedział że on tu postoi i nas popilnuje. Później podziękowałam mu za to że nami się zaopiekował. Jak wracaliśmy tam do ludzi to złapał mnie w pasie, i tak szliśmy. Nie wiem czy Kuba to widział, ale mam to gdzieś. Później siedzieliśmy wszyscy razem, każdy był napity. Więc było naprawdę śmiesznie. Ale Kuba dalej nic do mnie nie powiedział. Więc pomyślałam sobie że mam go w dupie. Ja mu nic nie zrobiłam. To on nie odbierał telefonu. O około 23 Nagle Kuba zniknął. Adrian z jakimś chłopakiem też. Ale i tak była prawie 23 więc Doris musiała wracać. Pożegnałyśmy się z wszystkimi i gdy już odchodziłyśmy to Adrian wracał. Najpierw pożegnał się z Doris, tak jedna ręką. A mnie przytulił tak ładnie dwoma i :

  • A czemu już idziesz? - spytał się.
  • Bo Doris musi już iść więc ja zadzwonię po rodziców i też pojadę do domu. - odpowiedziałam.
  • A nie możesz jeszcze chwile zostać.
  • Wiesz co, tak naprawdę to mi się nie chce już tu być.
  • A może zamiast dzwonić po twoich rodziców ja cie odprowadzę do domu?
  • Ale na pewno chce ci się? Bo to będzie jakieś 25 min drogi w jedną stronę, a później musisz jeszcze wrócić.
  • Nie bój się o mnie. Obiecuje ci że cię odprowadzę, ale chodź posiedzimy jeszcze. Zgadzasz się?
  • No, ok.

Pożegnałam się z Doris, na nią czekali już rodzice. Bo przyjechali po nią autem, żeby sama nie wracała w nocy. Wróciłam razem z Adrianem do wszystkich. I każdy tak o co chodzi, więc powiedział że jednak jeszcze zostaje. Wypiłam jeszcze całe wino. Czułam się naprawdę śmieszne. Ale podobało mi się to. Siedziałam koło Adriana i ciągle gadaliśmy. Kuba był tam z nami ale nie gadałam z nim. O 3 Byliśmy tacy wszyscy napici że nie wiedziałam jak mam wrócić do domu. Nie mogłam zadzwonić do rodziców bo już spali. Napisałam im sms o 23 że nie wracam do domu, oni nawet nie spytali się gdzie będę spać ( zapomniałam napisać że wrócili wcześniej, w sobotę o 12, dobrze że Kuba akurat pojechał na godzinę do domu).

  • Jeśli dasz radę dojść do domu to mogę cie odprowadzić, bo nie ma sensu brać taksówki bo o tej godzinę stoją tylko na dworcu, a to jest w przeciwną stronę i tak daleko jak twój dom. Ale jeśli nie masz nić przeciwko to ja mam tu mieszkanie niedaleko i możemy iść tam.
  • Wydaje mi się że nie dam rady dojść do domu,i musiał byś mnie nieść, a tak bardzo to nie chce cię wykorzystywać. Więc może chodźmy do ciebie.
  • Podjęłaś bardzo dobrą decyzję.

Pożegnaliśmy się ze wszystkimi. Kubie dałam buzi ale on nie odwdzięczał się więc przestałam i odeszłam. Jak pytali się gdzie idziemy to powiedzieliśmy że do domu, i nikt więcej już się o nic nie pytał. Reszta jak tylko kawałek odeszliśmy to zaczęła wstawać i się rozchodzić.
Adriana mieszkanie było przytulne. Jak weszłam to ściągnęłam buty, sweterek i spodnie. Od razu położyłam się do łóżka a Adrian koło mnie, leżał w samych majtkach. Przykryliśmy się kołdrą i zasnęliśmy. Byliśmy coraz bliżej siebie. Nie przeszkadzało mi to bo brakowało mi miłości, Kuba jeszcze nigdy nie był taki dla mnie. Nie mam pojęcia o co mu chodziło. W pewnym momencie leżałam na boku odwrócona tyłem do Adriana, a on mnie przytulił. Było miło, w końcu odwróciłam się do niego przodem i mnie pocałował. Jeszcze nikt nie całował mnie tak cudownie. Do niczego więcej nie doszło. Przecież miałam chłopaka. Wstaliśmy o 11. Miałam takiego okropnego kaca. O 12 zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do domu. Cały dzień przesiedziałam w domu, przyszykowałam się do szkoły i odpoczęłam. Dzisiaj skończyłam lekcje już o 12 więc siedzę teraz w domu i miałam czas żeby coś napisać. O 17 wychodzę na miasto z koleżankami z klasy.

Tak wiec to jest Adrian.
 
Jeśli ogarniacie o co chodzi Kubie i co powinnam zrobić to czekam na podpowiedź w komentarzach.

sobota, 8 września 2012

11


Trzy miesiące później.


1 września ( sobota)


Kuba z okazji zakończenia wakacji zabrał mnie na noc do siebie. Moich rodziców nie było (jak zwykle, i coraz częściej wyjeżdżają), bo wyjechali. A on też miał wolna chatę i zrobił imprezę. Było dość dużo ludzi, i przyszedł nawet Karol. Pogadałam z nim, i dobrze się dogadujemy. O już ma nową dziewczynę, niestety nie przyszła z nim. Ale wiedziałam że on nic do niej nie czuje, on co chwile zmieniał dziewczyny. Ale w końcu jego ksywka „playboy” mówi sama za siebie. Wszyscy dość mocno się napili. To była najlepsza domówka w moim dotychczasowym żuciu. O 5 wszyscy poszli do domu. I zostałam tylko ja z Kubą. I spędziliśmy bardzo miłą noc. Uuuu...było naprawdę gorąco.
Rano Kuba odwiózł mnie do domu, i pomógł się spakować na wyjazd integracyjny. Cały dzień jak zwykle spędziliśmy razem. I został u mnie na noc, bo moi rodzice nie wrócili jeszcze. Rano o 9 zawiózł mnie na rozpoczęcie roku. Przed szkołą stał ze mną, a jak już mieliśmy wchodzić do środka to poczekał na mnie na zewnątrz. Później poszliśmy do jego auta i pojechaliśmy kawałek, na taki parking gdzie czekały autokary. Wszyscy z tymi torbami, walizkami szli pieszo. Ale ja podjechałam tak z Kubą autem. I spakował moją walizkę do autobusu. Pocałowaliśmy się i dostałam od niego taki piękny naszyjnik z literką 'K', i powiedział, że to po to abym o nim pamiętała i nie zrobiła znów czegoś głupiego. Jak ja go kochałam.
W autokarze siedziałam z koleżanką z którą też chodziłam do klasy w gimnazjum. Jechaliśmy nad jezioro, i w domu byłam jeszcze z 11 dziewczynami. Myślałam że jak to jest takie dobre liceum to będą same kujony, ale okazało się że w klasie są naprawdę fajne dziewczyny. Wzięły na wycieczkę wódkę i papierosy. Więc miło spędziłyśmy czas. Poznałam dużo fajnych ludzi z mojego rocznika. W środę Kuba po mnie przyjechał i pojechaliśmy do mnie do domu. Byłam taka zmęczona, bo przez dwie noce razem spałam tylko 6 godzin, czyli wychodzi na to że 3 godziny w jedną noc. W domu byłam o 14, i poszłam się położyć do łóżka, Kuba położył się obok mnie i pewnie liczył na coś, ale ja byłam taka zmęczona że jedynie mogłam dać mu tylko buzi. Później spakowałam się do szkoły tzn wzięłam 3 zeszyty zjadłam coś i razem z Kubą poszliśmy spać. Moi rodzice wracają dopiero w niedziele.
Pierwsze dwa dni w szkole podobały mi się, zobaczymy jak będzie dalej ale jeśli chodzi o ludzi w szkole to są naprawdę super. Kuba spał u mnie przez te dwa dni i rano zawoził do szkoły, a później mnie odbierał. On nie chodzi już do żadnej szkoły i nie chce mu się też iść na studia, powiedział że na razie chce spędzać czas ze mną. I dlatego miał czas żeby po mnie przyjeżdżać i w ogóle. Dziewczyny w klasie też miały chłopaków ale nie takich cudownych jak mój.
A więc teraz jest sobota siedzę sobie na łóżku w piżamie bo przed chwilą wstałam. Dzisiaj w naszym mieście zaczyna się winobranie. Są koncerty, jakieś karuzele i wgl. No i oczywiście każdy idzie pić. I dzisiaj idziemy całą paczką. Mam nadzieje że będzie fajne. Jutro postaram się napisac co się działo.

poniedziałek, 3 września 2012

10


Jak weszłam do auta i chciałam dać mu buzi to się odsunął. Zagadywałam go ale nie odpowiadał, więc to znaczyło że był bardzo zły. Przez całą drogę tłumaczyłam mu że to wszystko przez alkohol i w ogóle. Ale on powiedział do mnie tylko jedno :

  • Gdy jesteśmy pijani stajemy się odważniejsi i robimy to czego nie zrobilibyśmy na trzeźwo. Więc to oznacza, że chciałaś tego tylko, że nie miałaś odwagi zrobić tego bez alkoholu. - i zamilkł.
    Nic więcej już nie powiedział. A ja przez płacz próbowałam mu jakoś wytłumaczyć to co zrobiłam.
  • Ale wiesz o tym, że ja nie miałam nic do powiedzenia, to on miał takie zadanie a zasady były takie, że jeśli ktoś ma zadanie np. związane ze mną to ja nie mam nic do powiedzenia. A co jest takiego strasznego że kapałam się w basenie nago. Przepraszam cie oczywiście za to wszystko, ale proszę spróbuj mnie zrozumieć. Naprawdę kochanie zależy mi tylko na tobie i gdybym mogła cofnąć czas to bym nawet nie zaczęła grać w tą głupią grę. Naprawdę skarbie.
    Ale on nic nie odpowiedział. Jak podjechaliśmy pod mój dom, to wyszłam z auta i chciałam już sama wyciągnąć walizkę, ale nagle podszedł i to zrobił. Zaniósł mi walizkę pod drzwi.
  • Wejdziesz – spytałam się go, miałam nadzieje, że w końcu porozmawiamy.
  • Nie dzięki, lepiej będzie jak już pojadę.
    Weszłam do domu, wypakowałam walizkę włączyłam pranie, zrobiłam sobie coś do jedzenia i usiadłam na kanapie. Zadzwoniłam do Doris i opowiedziałam jej o sytuacji z Kubą, powiedziała że na pewno zaraz mu przejdzie bo mnie będzie mógł wytrzymać beze mnie bo tak bardzo mnie kocha. Miałam nadzieje, tak będzie.
    Dawno nie spędzałam nocy sama, gdy nie było rodziców. Poszłam spać już po 22, bo byłam strasznie zmęczona po wycieczce.



1 maj (piątek)



Wstałam po 11 zjadłam śniadanie, włączyłam kompa i tv. Umówiłam się z Doris na 16. Miałyśmy iść na zakupy a później na skate park. Ale wyszło tak że jak się spotkałyśmy to nie chciało iść się już nam na zakupy więc od razu do skejtów poszłyśmy. Kuba był tam, i akurat jak tam przyszłyśmy to siedział na ławce z innymi. Chciałam dać mu buzi ale on się odsunął. Wszyscy patrzyli się z takim wielkim zdziwieniem. Jeszcze nigdy tak nie było. Usiadłam na jego desce przed nim a Doris obok mnie. Wszyscy ciągle się na nas patrzyli, to znaczy że on im nic nie powiedział. Ale na pewno większość też widziała te zdjęcia na facebook'u. Ale stwierdziłam że nie mogę pokazać, że jest mi smutno. Nie wolno pokazywać że coś nas rani, bo ludzie to wykorzystają. Więc gadałam z Doris i się śmiałam najgłośniej jak potrafię. Kuba kiedy nie ma humoru to nie chce mu się jeździć na desce, i tak też było dzisiaj. Więc mogłyśmy sobie z Doris siedzieć. Nie wiem jak ona to zrobiła ale rodzice pozwolili jej spać u mnie. Więc postanowiłyśmy, że pójdziemy na dyskotekę. To miały być jej pierwszy raz. I nie wracała już do domu tylko od razu do mnie. Więc mogła palić. I dla każdego było to wielkie zdziwienie, że ona pali. Na początku śmialiśmy się się z niej, nigdy wcześniej nie paliła, bo zawsze bała się rodziców. I przesiedziałyśmy tam do 20.30. Kuba myślał że idziemy na pieszo do domu, ale my byłyśmy skuterem. Nie gadałam z nim przez cały dzień, ale widziałam to że chce wrócić z nami. Jeszcze jak tam byłyśmy to ustawiłyśmy się z ludźmi na 22.30 przed wejściem do dyskoteki. Kuba nie odzywał się, ale siedział i słuchał, więc wiedział gdzie będziemy. Razem z nami do domu o tej samej godzinie wracało 7 osób, i wszyscy w tą samą stronę. Ale my z Doris zaraz się z nimi pożegnałyśmy, i pojechałyśmy skuterem. Nikt wcześniej nie wiedział że ja miałam go, i myśleli że wracamy na pieszo.
Zebrałyśmy sie i pojechałyśmy taksówka na dyskoteke. A tam czekał na mnie Kuba z kwiatami i mnie przeprosił, .że był taki nie miły. I już było wszystko dobrze.
 
Raczej nie dodam nic do czwartku bo jade na wycieczce integracyjnom.

środa, 29 sierpnia 2012

9 Tylko nie to!!!



    Na wycieczce miałam czas dla Doris. Cały czas byłyśmy razem, tak jak kiedyś. Nawet spałyśmy w jednym łóżku. W sumie to spałam w jednym łóżku z 8 osobami. Bo poprzenosiliśmy łóżka tak ze zajmowały cały jeden pokój. Domek miał 2 pokoje, przedpokój i łazienkę, był dla 4 osób. Więc dla mnie, Doris i 2 koleżanek z klasy. Ale 4 chłopaków przyłączyło się do nas i przez cały pobyt spali u nas. W drugą noc napiliśmy się, a później graliśmy w butelkę. I to nie był dobry pomysł : przelizałam się z kolegą, miałam całą szyje w malinkach i do tego wszystkim opowiedziałam o tym co działo się u babci Kuby. W ostatnia noc poszliśmy z kołdrami na leżaki przy basenie. I oczywiście znów piliśmy. A ja jako osoba szalona rozebrałam się i naga wskoczyłam do basenu. Później chłopacy zrobili tak samo, ale żadna dziewczyna nie odważyła się i wszystkie siedziały i tylko się patrzyły. O 5 rano wróciliśmy do pokoju, bo trzeba było się spakować. Każda dziewczyna z mojego pokoju nawet nie wypakowała swoich rzeczy, ale ja oczywiście musiałam to zrobić. Więc około 2 godzin pakowałam się i o 7 rano poszłam spać. Wyjazd był o 11, a o 9 śniadanie. Dziewczyny wstały o 8 (one wróciły do pokoju około godziny 3 i poszły spać, a ja zostałam sama z chłopakami), wykąpały się i spakowały resztę swoich rzeczy. Ja miałam zamiar też wstać o 8,wykąpać się i spakować do końca. Ale nie obudził mnie budzik dziewczyn, później one próbowały obudzić mnie o 9, żebym poszła na śniadanie ale nie udało im się to. Jak wróciły przed 10 dalej spałam i nie mogły mnie obudzić. A moje rzeczy były nie spakowane. Więc spakowały mnie. I dopiero jak pani przyszła sprawdzić czystość pokoi to jej udało mnie się obudzić. Dobrze że była ona miła i wyrozumiała i pozwoliła nie iść mi z nimi wszystkimi na miasto tylko zostać w domu i się ogarnąć. Bo powrót opóźnił się na 12.30, bo ludzie chcieli iść jeszcze na miasto i plaże. Ja zostałam z Doris. Powiedziała mi że Kuba dzwonił do mnie parę razy, i to chyba dlatego że dziewczyny powstawiały na facebook'a zdj jak się całuje z kolegą i jak się kąpie w basenie. Po prostu się załamałam. Szybko zadzwoniłam do niego ale nie odbierał. Miałam tylko nadzieje że nie jest na mnie na tyle zły żeby nie przyjechać po mnie. Bo moich rodziców nie było po właśnie w dzień mojego powrotu jechali na 5 dni do Hiszpanii. Bo bym musiała wracać taksówką. Przez całą drogę próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbierał. Gdy podjeżdżaliśmy pod szkołę, zobaczyłam że stoi jego auto, ale go nigdzie nie było. Dostałam sms ' czekam w aucie'. Nie przyszedł nawet pomóc mi z walizką, nie otworzył mi nawet bagażnika, wszystko musiałam robić sama. Ale to dopiero był początek...
    (Doris i ja - najlepsze dupy na wycieczce. zdjecie oczywiscie z wycieczki)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

8 Poprostu miłość.


    Rodzina Kuby już wyjechała więc, nie jechaliśmy już do jego domu tylko od razu do babci. W czasie jazdy radio było włączone, więc jak to ja śpiewałam. Nie śpiewam za ładnie, ale kocham to robić. Oczywiście Kuba mówił, że śpiewam cudownie, ale wiem że kłamał. Pierwszy raz jechałam z nim autem w taką długą podróż. I stwierdziłam, że kieruje naprawdę dobrze. Prawie przez cała drogę Kuba albo trzymał mnie za rękę, albo miał ja na moim kolanie. To był takie romantyczne.
    Droga minęła szybko. Dom jego babci wyglądał cudownie, po prostu jak z bajki. Jego rodzina przywitała mnie tak jak bym do niej należała i była jej częściom. Kuby babcia powiedziała, ze do obiadu jest jeszcze godzina, i niech Kuba pokaże mi przez ten czas ogród. Więc poszliśmy się przejść. Ogród był duży i piękny. Był ciepły słoneczny dzień, więc usiedliśmy sobie w cieniu pod drzewem. I rozmawialiśmy, nie wiem dlaczego ale zawsze mieliśmy o czym. Może po prostu jesteśmy dla siebie przeznaczeni. Po godzinie wróciliśmy. Stół był już nakryty, a jedzenie kończyli przynosić. Osiadłam kolo Kuby, a obok mnie siedziała jego siostra. Obiad był naprawdę dobry. Po obiedzie pomogłam poznosić naczynia ze stołu. Poszliśmy do pokoju na górze. Było tam duże łózko, szafa i na ścianie wisiał telewizor. Okazało się ze to był pokój Kuby. Jak był mały to spędzał tu wakacie. Włączyliśmy telewizor i położyliśmy się na łózko. Nie usiedzimy za dobrze gdy jego mama zawołała go. Powiedziała ze wszyscy jadą do miasta oddalonego o 10 km na zakupy i odwiedzić ciotki. Więc mieliśmy cały dom dla siebie, na co najmniej 5 godzin. Poczekaliśmy aż wyjdą z domu i Kuba zaczął mnie całować. Chciałam go trochę podrażnić i powygłupiać się z nim, i mu uciekam. Zeszłam z łóżka, ale on wstał i chciał podejść do mnie. Więc otworzyłam drzwi i pobiegłam korytarzem na dół. Wbiegłam do jadalni, a zaraz za mną Kuba. Z jadalni było tylko jedno wyjście. Na środku stal duży stół. Kuba był szybszy ode mnie, więc zaraz mnie złapał. Wziął na ręce i położył na stół. Zaczął całować i rozbierać mnie i siebie. Pierwszy raz robiłam to na stole. I było naprawdę śmiesznie. Później poszliśmy do jego pokoju z pudelkiem lodów i dwoma łyżkami. Usiedliśmy na łóżko i zaczęliśmy je jeść. Nie mogłam się powstrzymać i gdy Kuba wkładał łyżkę z lodami do swojej buzi, szturchnęłam mu ja i się pobrudził. Więc on wziął kawałek loda w rękę i wysmarował mi cala twarz. Długo nie trzeba było czekać a oboje byliśmy cali brudni. Więc Kuba wymyślił żebyśmy poszli się umyć. Myślałam ze chodzi mu o to, żebyśmy umyli ręce i buzie w umywalce. Ale mu chodziło o to byśmy wykapali się w wannie. Jego dziadkowie naprawdę mieli dużą wannę. Nie za bardzo chciało mi się kąpać, ale niestety Kuba był silniejszy ode mnie i ściągnął mi ubranie i wrzucił do wanny pełnej wody. Zaraz sam tez wskoczył. Mieliśmy pełno piany, więc dmuchaliśmy nią na siebie, robiliśmy brody, wąsy i różne takie. O 19 wróciła jego rodzina, powiedzieli że jeśli chcemy to możemy zostać tu do jutra. I tak też zrobiliśmy. W nocy było naprawdę gorąco, w niegrzecznym tego słowa znaczeniu. Zasnęliśmy po 4. A już o 9 obudziła nas jego babcia chodząca i sprzątająca. Więc wstaliśmy i zeszliśmy na dół na śniadanie. O 11 pożegnaliśmy się i pojechaliśmy do domu. Nie miałam żadnych ciuchów na przebranie, więc wracałam w jego koszulce. Bo on był nastawiony na to że może się ona przydać. Jak dobrze że on o wszystkim tak myśli. Ja tak nie potrafię. Ale dzięki niemu zmieniam się na lepsze. Przed 12 byliśmy już w domu. Pożegnaliśmy się, bo w poniedziałek wyjeżdżałam na 4 dni na zieloną szkołę nad morze. Weszłam do domu i zaczęłam się pakować. Miałam całą dużą walizkę. Ważyła ponad 20 kg. O 15 wrócili rodzice. Przez ten czas kiedy mnie nie było zadzwonili tylko raz, jak skończyliśmy jeść obiad. Nawet nie spytali się czy spałam w domu. Zjedliśmy o 20 kolacje i ja poszłam się wykąpać i spać, bo wiedziałam że na wycieczce nie będę się wysypiać, a do tego byłam jeszcze zmęczona po poprzedniej nocy. Przed spaniem sprawdziłam czy nie mam żadnego sms, albo czy ktoś nie dzwonił. Miałam nieodebrane połączenie od Kuby. Oddzwoniłam i powiedział, że to on chce mnie na zawieźć o 8 rano na pod szkołę na zbiórkę. Zgodziłam się, bo wolałam to niż jechanie taksówką. Rodzice jak zwykle zaczynali prace o 7 rano więc nie mieli jak mnie zawieźć. Przyjechał po mnie o 7.30. Znów wszyscy z klasy patrzyli się na mnie. Większość wiedziała że mam chłopaka, ale pewnie nie spodziewała się że jest on dla mnie taki miły i mnie przywiezie. A ja go właśnie za to kochałam. Moje koleżanki z klasy zajęły mi miejsce na samym końcu na środku, więc nie musiałam się pchać, aby sobie sama zając. Kuba włożył mi walizkę do autokaru, co ja bym bez niego zrobiła. Ona była taka ciężka że nie miałam siły jej nawet podnieść. Jak się żegnaliśmy wszyscy byli już w autokarze i czekali aż ja wsiądę. Kuba na pożegnanie dał mi piękną bransoletkę i powiedział że mam ją zawsze nosić, i ona będzie mi o nim przypominała. Pocałowaliśmy się i wsiadłam do autokaru. Kuba stał i jak odjeżdżałam to machaliśmy do siebie przez szybę.

środa, 22 sierpnia 2012

7 Oby tak dalej

    Rano jak się obudziłam Kuby nie było koło mnie:
  • Kuba, gdzie jesteś?
  • Poczekaj chwile skarbie.
    Przyszedł i przyniósł mi śniadanie do łóżka. Jaki on kochany. Zjedliśmy razem, a później było trochę przyjemności. Później oglądaliśmy film nie mieliśmy pojęcia jaki więc oglądnęliśmy ,,trzy metry nad niebem”. Bardzo spodobał mi się ten film. W pewnych momentach filmu robiło mi się smutno i cieszyłam się że obok mnie był mój chłopak i mogłam się do niego przytulić. Po prostu kocham go, zawsze śmiałam się z takich głupich dziewczyn które po tygodniu bycia z chłopakiem mówiły że go kochają. Kuba to nie był mój pierwszy chłopak, i jeszcze nigdy do żadnego z nich nie czułam tego co do niego. Wiadomo że do każdego n nich mówiłam że go kocham ale to nie było to. A teraz gdy mówię to do Kuby, to jest to szczere i chce być z nim do końca życia.
    Moi rodzice rzadko się do mnie odzywali, pojechali do Włoch w interesach. Często wyjeżdżali, i dopóki nie byłam z Kubą to spędzałam ten czas najczęściej sama. To znaczy wiadomo że w dzień spotykałam się ze znajomymi, ale w noce spędzałam sama. Czasami się bałam, bo mieszkam w domku jednorodzinnym i niby miałam alarm ale samej to trochę strach. Dlatego teraz bardzo się cieszyłam że był ze mną Kubuś. Siedzieliśmy cały dzień w domu. Poszliśmy spać już o 23.30 bo rano musieliśmy wstać, bo ja niestety musiałam iść do szkoły. Pojechaliśmy moim skuterem pod szkołę, ja wysiadłam a Kuba pojechał na skate park. O 13.30 kończyłam lekcje i Kuba po mnie przyjechał. Pojechaliśmy na skate park, ja posiedziałam tam tylko do 15, bo rodzice napisali mi SMS-a że będą w domu o 16. W tygodniu chodziłam do szkoły, a po szkole przyjeżdżał po mnie Kuba. W poniedziałek poszliśmy do kawiarni. We wtorek do centrum handlowego. W środę do niego do domu. W czwartek siedzieliśmy u niego w aucie. W tygodniu spotykaliśmy się tylko na 4 godziny. Bo musiałam być w domu przed 19. Nie chciałam kłócić się z rodzicami bo wiedziałam że zaraz będą wakacje i razem będziemy spędzać całe dnie. W piątek lekcje miałam skrócone i już o 12.30 kończyłam. Przez cały dzień Kuba nie odbierał ode mnie telefonów. Nie wiedziałam co się dzieje. Nie miałam skutera, bo rano zawiózł mnie tata. Wychodziłam ze szkoły rozmawiając i śmiejąc się razem z koleżankami. Gdy nagle ktoś podbiegł do mnie złapał mnie i poniósł. To był Kuba. Okazało się ze telefon zostawił u mnie w skuterze i dlatego nie odbierał. Poszliśmy do jego auta. Kubę znała większość miasta, bo jeździł na desce najlepiej w mieście. Ciągle wygrywał jakieś zawody, a najczęściej nagrody to pieniądze i to nie małe kwoty. Więc auto miał zajebiste. Cała szkoła kończyła o tej godzinie lekcje, więc wszyscy byli przed szkoło. I większość się na nas patrzyła. Każda dziewczyna na pewno zazdrościła mi. Pojechaliśmy na skate park. Było wcześnie, więc nie było tam za dużo ludzi. Ale powoli się schodzili. Kuba jak zwykle chciał uczyć mnie jeździć na desce. Zgodziłam się bo jest zawsze śmiesznie. Nie za bardzo mi to wychodziło i nagle Kuba wziął mnie na ręce i sam zaczął jeździć. Bałam się że wywrócimy się, ale on mówił że mam mu zaufać. Później było jeszcze gorzej bo wziął mnie na barana. Siedzieliśmy na skate parku do 23, później Kuba mnie odwiózł do domu. Rodziców nie było, ponieważ byli u znajomych na kolacji. Jak byłam wolna to zawsze z nimi chodziłam, czasami było fajnie, ale teraz wole ten czas spędzać z Kubą. Nie wszedł, bo nie wiedziałam o której wrócą rodzice, a nie chciałam robić im takiej niespodzianki.
    26 maj ( sobota )
    Wstałam o 10 i zeszłam na dół do rodziców. Czekali na mnie ze śniadaniem, zjedliśmy razem i gdy kończyliśmy ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć i okazało się że to Kuba:
  • Mogę wejść? - spytał się.
  • Tak, ale od razu mówię, że są moi rodzice.
  • To dobrze.
  • Ok, nie wiem o co ci chodzi, ale się boje.
    Weszliśmy do jadalni połączonej z kuchnią.
  • Dzień dobry, miło mi państwa poznać.
  • Nam też jest miło poznać chłopaka naszej córki – powiedział tata.
  • Mam do państwa pytanie. Czy mógłbym zabrać państwa córkę na cały dzień, ponieważ całą rodziną jedziemy do mojej babci. Nie za dużo zostało jej już życia, a zawsze mówi że chciałaby ją poznać.
  • Nie mamy nic przeciwko. A gdzie dokładniej mieszka twoja babcia?
  • 50 km od miasta, na takiej małej wsi.
  • A przecież ty masz dwójkę rodzeństwa to jak się zmieścicie w aucie.
  • Amanda pojedzie ze mną moim samochodem.
  • Dobrze, tylko jedź ostrożnie.
  • Obiecuje, że nie spadnie jej włos z głowy.
  • Mam nadzieje.
  • Chodź Kuba do mnie do pokoju, posiedzisz pooglądasz tv a ja w tym czasie się wykąpie – musiałam to powiedzieć bo nie wiem co by jeszcze tata zaczął gadać.
    Jak weszliśmy do mnie do pokoju, od razu zaczęłam się pytać czemu mi wcześniej nic nie powiedział na ten temat. Powiedział że chciał zrobić mi niespodziankę. Poszłam wykąpałam się, ubrałam i lekko pomalowałam. Nie chciałam żeby jego rodzina pomyślała że jestem jakimś plastikiem. O 11.30 wyszliśmy z domu. Rodzice powiedzieli, że oni jadą do znajomych którzy maja domek nad jeziorem i wrócą w niedziele.

wtorek, 21 sierpnia 2012

6 I znów wszystko sie pomieszało.

Rano jak się obudziłam Kuba jeszcze spał. Wyglądał tak słodko. Pocałowałam go w policzek, nie chciałam go obudzić, ale niestety nie udało mi się to. Otworzył oczy i pierwsze co powiedział to 'kocham Cie'. Było tak pięknie. Czułam się jak bym była już dorosła, Kuba był moim mężem i to był nasz dom. Ale tak mogło być tylko przez czas kiedy nie ma rodziców. Zeszliśmy na dół, Kuba zrobił śniadanie. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy. Byłam ubrana tylko w cienką bluzkę i majtki, a Kuba w same bokserki. Wstałam i chciałam zacząć sprzątać, gdy nagle on złapał mnie, położył na stół i zaczął całować... Około 13 rozłożyliśmy na trawie w ogrodzie koc, leżeliśmy, opalaliśmy się i rozmawialiśmy. Chciałam aby ten weekend nigdy się nie kończył. Było tak jak sobie wymarzyłam. Około 18 wyszliśmy z domu i poszliśmy na skate park. Oczywiście pojechaliśmy moim skuterem, i ja kierowałam co nie było za łatwe bo Kuba cały czas mnie gilgotał. Było tam już nawet sporo ludzi. Ale było jedna osoba której się nie spodziewałam, Karol. Staliśmy koło ławki trzymając się za ręce i gadaliśmy z innymi. Gdy nagle odwróciłam się i zobaczyłam że po drugiej stronie stoi Karol i się na nas patrzy. Chwile postaliśmy, gdy nagle Kuba wymyślił, że musi nauczyć mnie jeździć na desce. Wyśmiałam go, bo nie potrafiłam nawet ustać na niej. Ale w końcu dałam się namówić. Stanęłam na desce i złapałam się do. Byłam bliska upadku, gdyby on stał trochę dalej nie miałabym kogo się złapać. Nie puściłam go, a on po prostu szedł i tak jakby jechałam. Po pewnym czasie stwierdził, że tak nie nauczę się jeździć. I kazał mi postawić jedną nogę na desce a drugą się odpychać, oczywiście cały czas mnie trzymał. To było bardzo śmieszne, bo nie mogłam otrzymać się i jechać, bo ciągle się przewracałam. Nie wiem jak to by się skończyło gdy Kuba by mnie nie trzymał. Przez cały czas Karol nas obserwował. Nie rozmawiałam i nie widziałam się z nim od tej imprezy na której byłam 'z nim'. W pewnym momencie jak siedzieliśmy na ławce podszedł, chwile postał pogadał coś i nagle podszedł do mnie:
- Możemy pogadać – spytał się mnie.
- Mów – byłam taka zła na niego, że nic innego nie potrafiłam powiedzieć.
- A możemy odejść kawałek, wolałbym w cztery oczy – mówił do mnie takim miłym głosem.
Wstałam i poszłam za nim. Nie potrafiłam mu odmówić. Jego oczy i głos miały coś w sobie, że nie potrafiłam trzeźwo myśleć.
- Chciałem cię przeprosić, że nie odzywałem się. I za to że cię tym zraniłem. Wiem że zachowałem się jak idiota, i wróciłem do niej. Teraz już nigdy nie popełnię tego błędu i nigdy już do niej nie wrócę. Wiem że jesteś teraz z Kubą i mój czas miną, nie będę rozwalać waszego związku bo widać że jesteście szczęśliwi. Nie będę ukrywać że chciałbym być na jego miejscu, ale nie da się cofnąć czasu, a uwierz mi, chciałbym i to bardzo. Na pewno bym postąpił inaczej.
- Nie musisz mnie przepraszać. I proszę cię nie każ mi teraz wybierać pomiędzy Tobą a Kubą, bo nie wiem do końca czy na pewno bym wybrała go. A wiem że z nim mam większe szanse na dłuższy i udany związek. Bo ty jesteś młodszy od niego o 4 lata i on w twoim wieku pewnie podobnie się zachowywał. A ja nie chce chłopaka któremu nie będę mogła zaufać, a nie wiem czy tobie potrafiłabym znów zaufać. Miałeś swoja szanse i ja straciłeś, teraz już nic na to nie poradzę.
- Jak to mówiłam łzy powoli spływały mi po policzkach. Nie chciałam dalej ciągną tej rozmowy, więc gdy tylko skończyłam wytarłam łzy i chciałam odejść. Ale ale Karol złapał mnie za rękę, przytulił i powiedział:
- Najważniejsze dla mnie jest to abyś ty była szczęśliwa, i jeśli tylko chcesz już nigdy więcej mnie nie zobaczysz. Bo nie chce żebyś się zamartwiała co masz teraz zrobić.
- Jeśli chcesz żebym była szczęśliwa to bądź przy mnie zawsze kiedy będę ciebie potrzebować. Masz być moim najlepszym pod słońcem przyjacielem. I nigdy przenigdy mnie nie opuszczaj.
- Jeśli tego chcesz, to obiecuje że tak będzie. A teraz chodź do Kuby bo zaraz jeszcze mnie pobije, za to że tak obściskuje jego dziewczynę.
- Podeszliśmy do Kuby i innych i od razu Kuba wziął mnie na kolana. Karol chwile postał i poszedł jeździć, parę chłopaków zrobiło tak samo. Siedzieliśmy około w 10 osób, gdy nagle Kuba złapał mnie tak jak trzyma się małe dziecko i wstał trzymając mnie na rękach. Podszedł do ławki na której nikogo nie było. Usiadł na ławce a mnie posadził na swoje kolana przodem do siebie. Musieliśmy dziwnie wyglądać. Chciał abym mu powiedziała co chciał ode mnie Karol. Opowiedziałam mu oczywiście w skrócie i ominęłam ten kawałek, w którym mówię,że nie jestem pewna którego bym wybrała. Na koniec dałam mu buzi i powiedziałam że go kocham.
Była sobota i większość znajomych Kuby (i teraz też moich) szła na dyskotekę. Namawiali nas ale my woleliśmy zostać w domu. Wieczór minął bez żadnych ekscesów, siedzieliśmy na kanapie oglądając tv. Zachowywaliśmy się trochę jak stare małżeństwo, ale czułam się z tym dobrze. Znałam go 3 tygodnie, a wydawało mi się jakbym znała go całe życie. Poszliśmy spać około 3 w nocy.

sobota, 18 sierpnia 2012

5 To chyba jest miłość.

Tydzień minął szybko. W piątek około 19 poszłyśmy z Doris na skate park. Wiedziałam że będzie tam Kuba. Przez cały tydzień nie powiedziałam mu o tym ze moi rodzice wyjadą. Pierwszy raz przy wszystkich pocałował mnie na przywianie. Byłam tak podniecona tym że nie ma moich rodziców że od razu mu o tym powiedziałam. Ucieszył się i spytał się czy kupić mi piwo bo idzie sobie kupić. Nie mogłam bo przyjechałam skuterem, bo wiedziałam że Kuba ma swoje auto w serwisie, dał na jakiś przegląd czy coś, a nie chciałam wieczorem wracać na pieszo. Stwierdził że jak ja nie pije to on też może się powstrzymać. Ale poprosiłam go aby kupił papierosy bo nie miałam już swoich a wiedziałam że teraz jak nie ma rodziców to mogę palić i się nie bać. Posiedzieliśmy na skate parku do 23, ale robiło się coraz zimniej i nie pomagała mi już nawet jego bluza. Doris poszła już przed 22, bo jej rodzice uważali że jak nie ma 18 lat to w domu powinna już być przed zaczęciem się ciszy nocnej. Po drodze do domu zajechaliśmy na stacje paliw żeby kupić jakiś alkohol na noc. Zajechaliśmy jeszcze do Kuby do domu, bo chciał zabrać jakieś rzeczy i powiedzieć rodzicom że nie będzie go cały weekend. Jak przyjechaliśmy do mnie to poszłam się wykąpać, a on powiedział, że poogląda tv i na mnie poczeka. Wykąpałam się, ubrałam i zeszłam na dół do Kuby. Jak zobaczyłam co on dla mnie zrobił to po prostu zatkało mnie. Zrobił kolacje, było wino, świece i ogólnie cudownie. Do kolacji wypiliśmy całe wino, więc ja już byłam lekko napita. Później jeszcze parę drinków wypiliśmy. Nie byłam strasznie mocno pijana, tylko tak jak lubię najbardziej. Około 2 w nocy stwierdziliśmy że idziemy do góry położyć się do łóżka. Mieliśmy zamiar pooglądać jeszcze telewizje, ale w końcu włączyliśmy muzykę. Kuba wiedział co zrobić aby nastrój był romantyczny. Zaczął mnie całować i powoli rozbierać mnie i siebie. Aż w końcu nie mieliśmy na sobie już nic. I stało się, zrobiliśmy to. Było miło i przyjemnie. Później tacy zmęczeni zasneliśmy.

piątek, 17 sierpnia 2012

4 Początek życia.

13 maj, niedziela (dzień po imprezie)

Obudziłam się z ogromnym kacem, i jak zawsze rano stwierdziłam, że nigdy więcej nie pije. Nie miałam już żadnych lekcji do robienia ani nic do uczenia się i zastanawiałam się co będę robić. Gdy nagle zadzwonił telefon:

-Hej Amanda to Kuba. Może się dzisiaj spotkamy? Chyba że masz już jakieś plany to nie namawiam.
-Dobrze że dzwonisz, bo właśnie zastanawiałam się co mam dzisiaj robić.
-To może przyjadę po ciebie i pojedziemy do mnie. Oglądniemy jakiś film. Oczywiście jeśli masz ochotę.
-Tak, i to wielką ochotę.
-Tak więc przyjadę po ciebie o 15. Pasuje?
-Lepiej być nie mogło.
-To do zobaczenia później.
-Paa.
Strasznie się cieszyłam jak dostałam tą propozycje. Szybko się wykąpałam, coś zjadłam i zanim się rozejrzałam to on już czekał na mnie. Droga minęła szybko, bo Kuba mieszkał blisko mnie. Był sam w domu więc nie musiałam się witać z nikim z jego rodziny. Zawsze takie sytuacje mnie krępowały, więc teraz się cieszyłam. Usiedliśmy w jego pokoju na łóżku. Włączył jakiś film, ale zanim się zaczął rozkręcać to my zaczeliśmy się całować. Było tak miło i przyjemnie, że nie chciałam by ten moment się kiedyś skończył. Lecz przerwał nam telefon od Karola. Pytał się Kuby czy jest na skate parku, wiadomo co on mu odpowiedział. Jak skończył rozmawiać spytałam się czy może wie dlaczego Karol od kiedy jest ze swoją dziewczyną to nie przychodzi na skate park. Kuba powiedział ze to dlatego, że ja tam jestem. Okazało się że jego dziewczyna dowiedziała się o tym że się całowaliśmy i jest zazdrosna, i jak to Kuba powiedział dlatego, iż ja jestem od niej ładniejsza. Bardzo się ucieszyłam słysząc to. Nigdy nie uważałam że jestem brzydka ani super ładna, zawsze uważałam że jestem przeciętna. Było już dość późno więc spytałam się czy mógłby mnie odwieźć. Trochę po marudził, że tak wcześnie chce wracać. Ale bałam się że rodzice będą źli na mnie, że chodze jeszcze do szkoła, a ja ją olewam. Gdy podjechaliśmy pod mój dom okazało się że moich rodziców nie ma. Jak zadzwoniłam do nich, to powiedzieli że są u znajomych i wrócą około 23. Więc zaprosiłam Kubę do mnie. Poszliśmy do mojego pokoju i znów to samo co u niego. Ale tym razem więcej rozmawialiśmy. Powiedziałam mu że jestem jeszcze dziewicą, nie zdziwiło mnie to że on nie był już prawiczkiem. W końcu miał już 21 lat. I wtedy zaczęłam się zastanawiać czy nasz związek ma sens jeśli jest pomiędzy nami taka duża różnica lat. Kuba szybko zorientował się że zamyśliłam się i robię się smutna. Musiałam mu o tym powiedzieć. Od razu zaczął mówić że wiek nie ma znaczenia. I nie wiem czy zrobił to tylko po to aby poprawić mi humor, ale spytał się mnie czy chcę być jego dziewczyną. Oczywiście że się zgodziłam. Ucieszyło mnie to co powiedział. Była już 22.30 więc Kuba pojechał do domu, a moi rodzice zaraz wrócili.

Zawołali mnie do siebie i powiedzieli że musimy porozmawiać, okazało się że w piątek rano wyjeżdżają i wracają dopiero w poniedziałek. A najlepsze było to że pozwolili mi zostać samej w domu. Oczywiście musiałam im obiecać że nie zrobię żadnej imprezy. Mogłam jedynie zaprosić Doris na noc. Ale ja już wiedziałam kogo zaproszę.

czwartek, 16 sierpnia 2012

3 Zmiana o 180 stopni

Karol wrócił do swojej byłej. Nie byłam na niego zła, ale było mi trochę smutno. Był to piątek i stałam u Doris. Cała noc gadalysmy, i nie wiem co ja bym bez niej zrobiła. Zawsze potrafiła mnie pocieszyć, nawet teraz.
Wstalysmy o 13, szybko sie ogarnęłam i pojechałam do domu. Wykapalam sie itp i o 18 wyszłam z domu. Razem z Doris szlysmy na skate park. Karola nie było, od kiedy z nią jest to rzadko tam przychodzi. Siedzialysmy z Kuba i innymi. Była sobota i chłopcy spytała sie czy idziemy na dyskotekę dzisiaj. Doris odpowiedziała ze nie (ona nigdy nie moze). Więc wszyscy patrzyli sie na mnie i czekali aż odpowiem. Nie chciało mi sie iść ale tak wszyscy namawiali ze siezgodziłam. Kuba jechał autem i o 21.30 przyjechał po mnie. Jak zwykle tanczylismy, pilismy, palilismy. Prawie caly czas tańczyłam z Kubą. Nasze ciała sie dotykaly, odbieraly o siebie, aż wkoncu popatrzył mi sie głęboko w oczy i mnie pocalowal. Poprostu odlecialam, czułam sie cudownie.
Dalej nie pamietam co sie działo, niestety za duzo wypilam. Pamietam tylko jak siedziałam z nim na tylnych siedzeniach jego auta, a jego kolega kierował. Kuba tez duzo wypił i zastanawialm sie co z jego autem, a okazało sie ze on o wszystkim pamiętał i załatwił nam szofera.
 

wtorek, 14 sierpnia 2012

2 Tak więc od początku.

27 Kwietnia bieżącego roku razem z Doris poszliśmy na skate park. Nigdy wcześniej tam nie chodziliśmy i dlatego nie znaliśmy nikogo. Usiadłyśmy sobie na ławce i obserwowaliśmy jak piękni chłopcy jeżdżą na deskach. Aż w końcu dwaj pojechali do nas:
- Co robią same takie dwie piękne dziewczyny - powiedział jeden z nich.
- Siedzą i obserwują pięknych chłopaków - odpowiedziałam.
- To nie siedźcie dalej same tylko chodzie usiąść z nami pod rampę, bo na słońcu jest zdecydowanie za ciepło - powiedział drugi i złapał nas za ręce i pociągnął tak abyśmy wstały.
Podchodzą pod rampę zauważyliśmy ze jest tam pełno chłopaków. Przedstawiliśmy się i każdemu podałyśmy rękę. Każdy z nich siedział na swojej desce, my nie miałyśmy więc stałyśmy i patrzyłyśmy się na siebie. Lecz ci chłopcy którzy nas tam przyprowadzili powiedzieli żebyśmy usiadły z nimi na desce. Chłopak u którego ja siedziałam na desce miał ksywę playboy, a ten obok Amandy Kuba. Około 18 szli do sklepu po piwo więc kupili tez nam, nie miałam swoich papierosów, ale mój nowo poznany kolega mnie częstował. Siedziałyśmy tam z nimi do 21 ciągle gadając i śmiejąc się aż do łez.
Jak wróciłam do domu byłam bardzo szczęśliwa, ale tez bałam się ze moja mama poczuje ode mnie papierosy albo piwo (nie pozwala mi palić, ani pić w tygodniu). Ale i tak musiałam jej opowiedzieć dlaczego mam taki dobry humor, bo nie dała by mi spokoju.
Był piątek więc nie musiałam iść wcześnie spać. Laptop był włączony i leżał obok mnie na łóżku a ja oglądałam tv. Wzięłam go i weszłam na facebook'a, miałam zaproszenia do znajomych od większości ludzi których dzisiaj poznałam. Ucieszyłam się bardzo bo ja nie zapamiętałam wszystkich imion. Przyjęłam wszystkie zaproszenia. I od razu mój piękny kolega napisał do mnie. Okazało się ze tak naprawdę nazywa się Karol. Pisałam z nim do 3 w nocy. Następnego dnia moja przyjaciółka nie mogła iść ze mną na skate park, więc sama nie chciałam iść, ale playboy tak mnie namawiał ze nie potrafiłam mu odmówić i poszłam sama. Było jeszcze lepiej niż dnia poprzedniego. Cały czas siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy. Okazało się ze miesiąc temu rzuciła go dziewczyna. (Kochał ja, ale jak każdy facet szybko o niej zapomniał.) Zaprosił mnie na imprezę. Nie znałam go za dobrze ale się zgodziłam. Umówiliśmy się na mieście o 22. Doris nie mogła pójść ze mną, na początku mi jej brakowało ale szybko o tym zapomniałam. Jednak alkohol robi swoje. Kuba i inni tez byli na tej imprezie, nie przeszkadzało mi to, a nawet dzięki nim było jeszcze lepiej. Cała noc tańczyłam. Po 4 do domu odwiózł mnie do domu taksówką Karol. Odprowadził pod drzwi i podziękował ze poszłam z nim na imprezę. I gdy już miałam odejść nagle złapał mnie, przyciągnął do siebie i pocałował. Czułam się jak księżniczka całowana przez księcia, lecz wszystko co dobre szybko się kończy. Weszłam do domu, ściągnęłam buty i sukienkę, założyłam bluzkę od piżamy, i jeszcze pijana poszłam spać. Wstałam o 12, tzn. obudziłam się o tej godzinie. Ale źle się czułam, wiec cały dzień leżałam w łóżku i pisałam z Karolem.

W tygodniu chodziłam do szkoły, niby powinien być luz bo już po testach gimnazjalnych, ale trzeba było walczyć o oceny. Więc nie miałam jak spotkać się z Karolem i innymi. W następny weekend tez nie bo musiał pojechać z rodzicami do rodziny. I znów był tydzień i szkoła. Przez te niecałe dwa tygodnie nie utrzymywała kontaktu z nikim kogo poznałam na skate parku. Karol tez przestał pisać. Myślami ze też po prostu był zajęty szkołom i wgl. Ale ja tam poszłam to okazało się ze....

1 Wstęp

Yo yo yo ;*

Tak wiek nazywam się Amanda Nowicka. Po wakacjach idę do 1 LO. Trochę się boje bo nie będę nikogo znać, ale są tez dobre strony, iż poznam nowych ludzi. Mam chłopaka z którym jestem 3 miesiące. Kiedy go poznałam tak naprawdę dopiero zaczęłam żyć. Kochamy się, i mam nadzieje ze to się nie zmieni. Doris to moja najlepsza przyjaciółka, znamy się 8 lat.


To ja ;)


Kuba <3


Karol ;D


Doris ;***