czwartek, 18 lipca 2013

20


Byłam z Mateuszem już dość długi czas, w pewnym sensie byłam, nie było powiedziane że jesteśmy ale według mnie byliśmy. I chciałam w końcu dowiedzieć się co jest między nami. Bez zapowiedzi poszłam do niego. Gdy miałam już zadzwonić do drzwi, usłyszałam jak jakaś kobieta mówiła że chce swoją pensje, a Mateusz nie miał dla niej pieniędzy. Gdy chciała się już odwrócić i pójść do domu, drzwi otworzyły, a w nich stanęła piękna kobieta, która była bardzo wyzywająco ubrana. Ona bez żadnego słowa wyszła, a Mateusz kazał mi wejść. Był zły na mnie że przyszłam nie mówiąc mu o tym. Chciałam się dowiedzieć co to była za kobieta. Nie chciał mi powiedzieć, ale w końcu udało mi się go namówić. Powiedział że kończy mu się już kasa a musi zapłacić swoim pracownikom. Spytał się czy chce z nim być, strasznie byłam skołowana, nie wiedziałam do końca o co chodzi. Bo najpierw rozmawiamy na temat pracy, pieniędzy a on zaraz przechodzi do związku. Oczywiście że powiedziałam że chce z nim być. W końcu po to dzisiaj tu przyszłam. Powiedział że w takim razie skoro kocham go to musze mu pomóc. Nie wiedziałam jak miałabym to zrobić. powiedział że skoro to będzie mój pierwszy raz to zostaniemy w jego domu żebym czuła się lepiej. Dalej nie wiedziałam o co chodzi, siedziałam jak słup. Spytał czy jestem jestem ogolona, zdziwiło mnie to pytanie, ale odpowiedziałam ze tak. Powiedział że powinnam się przebrać, i dał mi jakieś ciuchy. Poszłam do łazienki. Musiałam przemyśleć to co przed chwilą się wydarzyło. Ale nie miałam na to czasu, bo Mateusz mówił że mam już wychodzić. Nie do końca wiedziałam co mnie czeka, ubrałam te ciuchy co mi dał. Były bardzo prowokujące. Jak wyszłam z łazienki Mateusz powiedział że on będzie za godzinę, zaraz przyjdę mój klient i mam być miła oraz robić to jak najlepiej potrafię. Stałam i nie ruszałam się ,Mateusz wyszedł, ale ja dalej stałam w tym samym miejscu. Aż nagle wszedł do mieszkania jakiś koleś, nigdy wcześniej go nie widziałam. Od razu zaczął mnie całować i rozbierać. I w tamtym momencie już wszystko stało się dla mnie jasne. Mateusz był po prostu alfonsem, a ta kobieta co tu była to dziwka. Jak robiłam to z tym facetem czułam się okropnie. Nie myślałam trzeźwo. Po 45 minutach ten okropny koleś poszedł, a zaraz przyszedł Mateusz. Spytał się jak było, nic mu nie odpowiadałam. Siedziałam skulona na krześle i płakałam. Otworzył wino, nie zdążył pójść po kieliszki jak wypiłam je całe. Przypomniało mi się że jak szłam do niego to znalazłam w torebce jeszcze woreczek z moim zapomnianym przyjacielem. Poszłam po torebkę i zamknęłam się w łazience. Mateusz nie wiedział o co chodzi. Pytał czy wszystko jest dobrze, i czy nic mi nie jest. Jak wyszłam od razu zorientował się po co tam byłam.

-co ty wyprawiasz – krzyknął.

-co ja wyprawiam, chyba co ty. Dlaczego nie powiedziałeś mi na początku co robisz. Albo że nie masz tyle kasy aby kupować mi to wszystko, nie potrzebowałam tych rzeczy. A ty postawiłeś mnie w sytuacji bez wyjścia. I to nawet do końca nie powiedziałeś o co chodzi. Nie spytałeś się mnie co ja na ten temat sądzę. Jeśli cię to interesuje to nie chciałam tego robić. Ten koleś był obleśny i agresywny. A ty sobie tak po prostu wyszedłeś.- wykrzyczałam to wszystko co ślina przyniosła mi na język. Zaczęłam go bić, ale nie miałam siły aby robić to mocno. Krzyczałam cały czas, ale ile tak można. W końcu położyłam się na łóżku i znów zaczęłam płakać. On chciał mnie przytulić, ale nie miałam na to ochoty. On zaczął opowiadać o sobie ale tak naprawdę, o tym co robi w życiu.

 

czwartek, 11 lipca 2013

19


Pewnego majowego wieczoru siedząc sama w domu, stwierdziłam że idę dyskotekę. Od samego początku przyglądał mi się jeden facet. Był starszy ode mnie, tak na oko miał z 28 lat. Ale był nawet przystojny. Już gdy oddawałam kurtkę do szatni podszedł do mnie. Zaprosił mnie na drinka, nie miałam za dużo kasy przy sobie więc zgodziłam się. Był miły, spędziliśmy razem cały wieczór. Oczywiście nie obyło się bez całowania i małego macanka, ale ile można tak przy ludziach. Przez całą noc stawiał mi drinki. I w którymś momencie zaproponował żebyśmy poszli do niego. Zgodziłam się, byłam już zmęczona, a gdybym chciała wrócić taxi to pewnie skończylibyśmy u mnie w domu. Więc wolałam iść do niego. Mieszkał w apartamentowcu. Widać było że ma kasę. Już w windzie zaczęliśmy się całować. Spędziliśmy upojną noc, było dość miło. Rano obudziłam się jak on jeszcze spał, więc poszłam się wykąpać. Mateusz, tak miał na imię, był jedynakiem a jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym jak miał 19 lat. Od tej pory musiał zacząć pracować, żeby mieć z czego się utrzymać. Lecz z perspektywy czasu wie ze wyszło mu to na dobre. Ja opowiedziałam mu tez trochę o sobie ale bez szczegółów związanych z Kuba czy Adrianem. Gdy wyszłam z łazienki w ręczniku Mateusz już nie spał. Podeszłam koło niego i usiadłam na łóżko. Przyciągnął mnie do siebie i już nie miałam rzecznika na sobie. On spał nagi więc krótka gra wstępna i zabraliśmy się do roboty. Był nawet niezły w te klocki. Podczas śniadania spytał się czy nie poszlibyśmy razem na zakupy, bo potrzebuje on jakiś nowych ciuchów. Zgodziłam się bo czemu nie, w końcu jest sobota. A dzięki temu ze on mi wczoraj wszystko stawiał to miałam trochę kasy. Ubrałam rzeczy z wczoraj tylko bez dodatków wszystkie pierścionki i naszyjniki schowałam do torebki. I od razu mój strój wyglądał inaczej. Wchodziliśmy do każdego sklepu z ciuchami, i wystarczyło tylko że wzięłam coś do przymierzalni to od razu kupował mi to. Nie chciałam tego, bo mogłam kupić sobie sama te ciuch które były mi najbardziej potrzebne. Wiadomo że nie kupiłabym aż tyle, bo nie miałam tyle pieniędzy. Obiad zjedliśmy na mieście. Odwiózł mnie do domu swoim super drogim autem, i miałam tyle siatek z zakupami że nie dałam rady sama ich zanieść. Wszystko co zrobił dla mnie było naprawdę miłe. Palny na wieczór miałam tez związane z nim. Przyjechał po mnie o 20 i zabrał na kolacje do najdroższej restauracji w mieście. Oczywiście noc po kolacji spędziłam u niego. Piliśmy dużo wina, i jak zawsze nie lubiłam za bardzo wina tak z nim smakowało znakomicie. Może to dlatego ze były to drogie wina, a nie takie jakie zawsze kupowaliśmy ze znajomymi. W niedziele zawiózł mnie do domu. Jak wróciłam czułam się jakoś inaczej. Chyba po prostu moje serce zaczynało się sklejać a pustka znikać. Lecz dalej kochałam Kubę, ale już tak jakoś mniej. W szkole nie za bardzo opowiadałam o swoich problemach, ale od razu zauważyli że cos musiał stać się w moim życiu. Nie lubiłam opowiadać o sobie osobom których nie za bardzo znałam. Wiedziała o mnie wszystko tylko doris (a i zapomniałam napisać że doris nie chodziła ze mną do szkoły, bo niechcąco zaznaczyła inną szkołę niż miała. A jak później chciała się przenieść to nie było już miejsc). Mateusz przyjeżdżał codziennie po mnie jak kończyłam szkołę. Zabierał mnie na kawę, ciasto czy cokolwiek na co miałam ochotę. Oczywiście każde spotkanie kończyło się seksem. Byłam szczęśliwa, zapomniałam już o Kubie. Co jakiś czas chodziłam na skatepark, ale już beż potrzeby patrzenia się na Kubę. Po prostu po to aby spotkać się ze znajomymi. Ale nie było już tam tak jak zawsze. Nie chciało mi się tam siedzieć do późna, posiedziałam z dwie godziny, i dzwoniłam po Mateusza. Tylko doris wiedziała że w pewnym sensie jesteśmy razem. A reszta jak pytała się czemu już idę i kto to po mnie przyjechał to mówiłam że to nie jest ich sprawa. Mateusz nie lubił jak spędzałam tam czas. Nigdy nie przyznał się dlaczego, wydaje mi się że po prostu czuł się gorszy, bo był starszy. Ale jakoś aż tak bardzo nie przeszkadzała mi ta różnica wiekowa. Zawsze wydawało mi się że jak byłam już z Kuba to była duża różnica, ale z Mateuszem to naprawdę była duża różnica. Gdy przestawałam już kochać Kubę, wtedy tak mi się wydawało, to nasze stosunki poprawiły się. Byliśmy przyjaciółmi którzy nie maja żadnej miłosnej przeszłości. Jakoś nie przeszkadzało mi to i byłam pewna że on już nic do mnie nie czuje. Ale nie rozmawialiśmy na takie tematy. W końcu moje życie było normalne, kolorowe i radosne. Mateusz sprawiał że bardzo dużo się śmiałam. Ale nie chciał mi powiedzieć gdzie on pracuje czy co robi że ma tyle pieniędzy. Za każdym razem mówił że jak się dowiem to go zostawię. I prosił mnie żebym nie pytała o to. Było mi z nim dobrze i nie chciałam psuć tego. Kupował mi wszystko o czym tylko zamarzyłam. Było to fajne, ale czasami czułam się jak dziwka. On kupował mi rzeczy a ja z nim spałam. Jak powiedziałam jemu o tym, to strasznie się zdenerwował i powiedział że mam tak o sobie nie myśleć. Wtedy nie wiedziałam o co mu chodzi. I po prostu posłuchałam się go. Lubiłam jego mieszkanie, było takie nowoczesne i przestronne. Mateusz był bardzo inteligentny, pomagał mi w nauce. Każdy dzień był prawie identyczny, ale podobało mi się to. Spędzałam z nim każda wolną chwile. W szkole był już luz, wiec nie musiałam dużo czasu poświęcać nauce.

poniedziałek, 8 lipca 2013

18


Moje życie przez te 9 miesięcy zmieniło się, i to bardzo. W pewnym sensie wróciłam do punktu wyjścia. czyli do momentu kiedy nie znałam Kuby, Adriana czy Karola. Tak więc we wrześniu wszystko zaczęło się psuć. Moi rodzice nie wiem skąd ale dowiedzieli się o tym że byłam w ciąży i usunęłam. Przez co zabronili mi wyjeżdżać z Kubą, ale tak naprawdę to zabronili mi wszystkiego. Mogłam tylko chodzić do szkoły, co do fajnych się nie zaliczało. Wiadomo że zawszę mogłam wkręcić im że zostaje dłużej w szkole, czy cos takiego. Ale to było za mało czasu. Zaczęliśmy z Kuba oddalać się od siebie. On jeździł na zawody, imprezował. A ja, musiałam siedzieć do domu. Nie wiedziałam co on robi jak jest beze mnie. Ciągle byłam zestresowana. W szkole tez nie szło mi najlepiej. Po prostu w końcu to liceum i już tak łatwo nie było jak poprzednio. Każdy dzień był identyczny. I już chyba wolałam chodzić do szkoły niż siedzieć całe weekendy  w domu. Zaczynałam już wariować. Nie wiedziałam co ja mam robić. Dużo płakałam. I w tamtych momentach strasznie żałowałam, że nie urodziłam tego dziecka. Bo nawet jeśli i tak bym nigdzie nie mogła wychodzić to miałabym je. Z Kubą utrzymywałam tylko kontakt przez telefon. Ale ile tak można, wiedziałam że nie wystarczam już jemu. I w sumie to się nie dziwiłam, przecież on jest 5 lat starszy ode mnie. W wieku 21 lat chce się mieć dziewczynę z która można będzie robić wszystko, a nie tylko gadać przez tel czy pisać na fejsie.

Na pewien listopadowy wieczór rodzice zostawili mnie samą. Zaprosiłam Kubę. Chciałam ostatni raz poczuć jego ciało we mnie, miękkość jego ust. Po prostu chciałam ostatni raz, taki na pożegnanie, żebym mogła go zapamiętać. Po całym tym moim ‘pożegnaniu’ widziałam na jego twarzy szczęście, ale nie wiem czy było ono związane z tym co przed chwilą robiliśmy czy po prostu cieszył się że mnie widzi. Nie mogłam powiedzieć mu prawdy, że kończę to bo nie chce żeby on się męczył. Może po prostu bałam się że to prawda, ale wtedy wolałam myśleć że nie odszedłby i dalej się męczył. Wiec powiedziałam mu że już go nie kocham. Było to moje największe kłamstwo w życiu. Mówiąc mu ze to już koniec, że już nic więcej do niego nie czuje łzy płynęły mi strumieniami. Nie chciałam żeby to zobaczył wiec mówiłam do niego stojąc tyłem. Nie chciałam żeby zapamiętał płaczącą, wolałam żeby pamiętał mnie jako wiecznie uśmiechniętą i radosną. Taką która potrafiła cieszyć się  z każdej chwili. Mówiąc mu że go już nie kocham robiłam to z miłości. On nie wiedząc do końca co powinien w tej sytuacji zrobić, ubrał się i wyszedł. I gdy usłyszałam jak zamykają się drzwi moje serce pękło. Nie byłam w stanie robić nic innego niż leżeć i płakać.

I było tak cały czas, wychodząc do szkoły ‘zakładałam’ maskę szczęśliwej osoby. Wiedziałam że jedna osoba w klasie jest w stanie załatwić mi jakiś jakiś narkotyk, było mi obojętne co to będzie byle by nie trawa. Chciałam coś co można bez dużego zamieszania wziąć. Na drugi dzień miałam już biały proszek. Jak tylko wróciłam ze szkoły wzięłam. Było mi dużo lepiej. Gdy tylko przestawał  działać prałam znów. Wtedy moje życie z czarno-białego zmieniało się na lekko kolorowy, nawet nauka szła mi wtedy lepiej. I tak dzień w dzień brałam. Strasznie schudłam, nigdy nie byłam gruba raczej szczupła, ale wtedy wyglądałam jak trup. Byłam blada, miałam podkrążone oczy, włosy bez blasku, a każdy ruch był dla mnie ogromnym wysiłkiem. Zaczęła się wiosna wiec moi rodzice znów zaczęli wyjeżdżać, zauważyli że i tak nie mam z kim się spotkać, a nawet jak doris do mnie przyjdzie to ona jest nieszkodliwa. Moja koleżanka diler, zaczęła zauważać ze coraz bardziej staje sie narkomanką. I powiedziała ze już nie załatwi mi, bo nie chce przyczynić sie do mojej śmierci. Byłam załamana.  Mogłam pozwolić sobie na przeleżenie paru dni w łóżku, bo rodziców nie było. To były na prawdę ciężkie dni. I gdyby rodzice nie wrócili to chyba bym przestała chodzić do szkoły. Lecz po 5 dniach musiałam się pozbierać i wrócić do normalnego życia. Za jakiś czas były matury czyli tydzień wolnego. Moi rodzice akurat tez wyjechali. I Doris udało wyciągnąć mnie na miasto. I jak tak sobie szłyśmy to w pewnym momencie zorientowałam się ze prowadzi mnie ona w stronę skateparku. Na początku nie chciałam tam iść. Nie wiedziałam jak miałabym zachowywać się w stosunku co do Kuby.  Ale w końcu zgodziłam się. Jak przyszłyśmy to akurat wszyscy jeździli. Więc usiadłyśmy sobie na ławce. Pierwszy przyjechał Adrian. Przywitał się, był naprawdę miły. Zaraz podjechali inni chłopcy. Zaczęli gadać ze dawno nas nie było i rożne takie. Miałam już dość. Byłam wykończona. Przez tak długi okres nigdzie nie wychodziłam, oprócz do szkoły. A tu nagle tyle ludzi i jeszcze muszę z nimi gadać i udawać ze jestem szczęśliwa. Po jakiejś godzinie podjechał nawet Kuba. Przywitał się tak jakby wcześniej miedzy nami nic nie było. Więc ja tez się tak zachowywałam.  Była już 20 i chodź nie musiałam już wracać to chciałam. Doris chciała jeszcze zostać więc poszłam sama. Jak odchodziłam Kuba jeździł więc się z nim nawet nie pożegnałam. Następnego dnia znów tam poszłyśmy. Czułam się już lepiej. Co wszyscy zauważyli. Wiedziałam ze dalej kocham Kubę. I moja pustka w środku wypełniała się gdy jestem blisko niego. Przez całe te wolne chodziłam codziennie na skatepark. W pewnych momentach czułam się dokładnie tak jak rok temu, ale tylko gdy byłam tam, z ludźmi. Ale gdy wracałam do pustego domu, znów płakałam. Z tego co gadali chłopacy Kuba stał się zupełnie inny niż kiedyś. Nie powiedział im prawdy że z nim zerwałam, po prostu jak pytali się o mnie to nie odpowiadał. Co weekend upijał się do nieprzytomności, i spędzał prawie każda noc z inną. Jak to usłyszałam zabolało mnie to, ale przecież czemu miałabym mieć mu to za złe, w końcu nie byliśmy razem. Lecz zrobiło mi się smutno. Tak bardzo chciałam żeby wróciło to co było kiedyś, po prostu nie wytrzymywałam już psychicznie. W pewnym sensie moje życie było takie jak dawniej, tylko sprawy związane z Kuba były inne. postanowiłam być silna, i nie poddawać się. W końcu to że kuba mnie nie chce nie może być końcem świata. Moim rodzicom przeszła już ochota na pilnowanie mnie, i sprawdzanie co robię. Widziałam ich średnio jeden dzień w tygodniu. Cały czas ich nie było, ale zaczynało mi to odpowiadać. Był tylko jeszcze jedne minus, moi rodzice postanowili obserwować moje wydatki. A ja potrzebowałam kasę na fajki czy alkohol. Miałam trochę odłożonych pieniędzy ale zaczynały się już kończyć.



niedziela, 7 lipca 2013

Przepraszam

Nie pisałam prawie rok. Wiem ze jest to długi okres, ale to wyszło samo z siebie. Jakoś zapomniałam o tym że prowadzę bloga. postaram się nadrobić zaległości.